wtorek, 5 marca 2013

Smutny początek wiosny...

Udało się nam uchronić Ciebie przed niejedną ciężką zimą, staruszku.
 


 
Nie byliśmy w stanie uchronić przed brawurą jednego człowieka, który nam Ciebie odebrał bezmyślnie w pierwszy cieplejszy dzień.
 
 

 
Mikuś...
 
 
 
Zabić?! - tego nie robi się kotu...
Bo co ma począć pańcia
w pustym mieszkaniu?
Wdrapywać się na ściany?
Ocierać między meblami?
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane...
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane...

23 komentarze:

  1. Wiem, jakie to przykre. Jak w taki sam sposób straciłam kota, do którego się przywiązałam, przepłakałam cały dzień.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie smutne :( biedny Mikuś

    OdpowiedzUsuń
  3. oj... nie bede wymyślać słów pocieszenia , taką żąłobe zawsze trzeba odbyć...ale przykro bardzo :(

    OdpowiedzUsuń
  4. oj jaka szkoda...dlatego moje na dwór nie wychodzą...

    OdpowiedzUsuń
  5. Przykro mi, kilka moich wcześniejszych kotów też zginęło pod kołami samochodów, więc obecny wychodzi na dwór tylko na smyczy.

    OdpowiedzUsuń
  6. przykro mi Aniu... bardzo...
    ja nie pogodziłam się jeszcze ze stratą Kidusi - nadal ją szukam ... i chyba tak zostanie

    OdpowiedzUsuń
  7. Współczuje Ci utraty Mruczącego przyjaciele.Znam ten ból moja pociecha też kiedyś wyszła i już nigdy do mnie nie wróciła.Do dziś nie mogę mieć kota ani psa bo z kolei mojego psa zabił bestialsko mój sąsiad.Ponieważ mu przeszkadzał ,że pies na wsi w nocy szczeka.Od tamtej pory nie mam zwierząt.Bo okropnie przezywałam ich utratę ;< Łącze się w bólu...

    OdpowiedzUsuń
  8. przykro mi...trzymaj się...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi przykro.... Mój dom rodzinny jest blisko ulicy i niestety w ten sposób straciliśmy kilka kotków....
    A gdy zamieszaliśmy z mężem na swoim w taki sposób straciliśmy naszą psiunię. Dostała cieczkę i uciekła z podwórka. Szukaliśmy..... a najgorsze, że spóźniliśmy się 5 minut.... do dziś po niej płaczę....

    OdpowiedzUsuń
  10. :( współczuję wiem jak to jest gdy zabraknie stworzenia które było członkiem rodziny

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniku.. tak mi przykro... . Przytulam Cię mocno... .

    OdpowiedzUsuń
  12. Ech, wiem jak to jest.... "pochowałam" już wiele swoich zwierzaków, przyczyna taka sama, za każdym razem....

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowny ten wiersz jest. oddaje wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi też jest smutno, ale na pewno w niebie zadba o niego ktoś odpowiedzialny;*

    Bardzo przyjemnie na Twoim blogu:) Masz talencik - gratuluję;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Za Tęczowym Mostem

    [*]TE KTÓRE ODESZŁY,A O KTÓRYCH NIEZAPOMNIMY[*]

    Panie Boże, nie jestem aniołem
    dziś niewielu jest takich na świecie,
    może ci, co na ziemskim padole
    pokochali zwierzęta i dzieci.

    Panie Boże, powiedziałeś "proście",
    rzekłeś "proście, a będzie wam dane"
    wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście
    poszedł do Ciebie mój kot ukochany?

    Panie Boże, poznasz go z łatwością,
    miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon,
    proszę o Panie, zawołaj go głośno,
    bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo.

    Panie Boże, nie proszę dla siebie,
    znajdź mu jakąś osobę przyjazną,
    by głodny i smutny tam nie był, i żeby
    mógł sobie przy kimś spokojnie zasnąć.

    Panie Boże, a gdy tak się stanie,
    że i mnie zabrać stąd będzie trzeba
    pozwól, by wyszedł mi na spotkanie,
    kiedy będę wędrować do nieba

    autor:Marta "Majorka"Chociłowska-Juszczyk

    OdpowiedzUsuń
  16. Aniu Mila....mocno sercem tule....
    Serdecznosci wiele sle !

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak mi przykro, tak smutno...wiem jak to boli...współczuję :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy konstruktywny i inspirujący komentarz. =)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...