Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 czerwca 2013

Never ending card

Never ending card, czyli w tłumaczeniu dosłownym z angielskiego niekończąca się kartka, to przykład kartki niezwykłej, łatwej w przygotowaniu bazy, ale pracochłonnej w ozdabianiu, która może stać i posiada aż cztery strony:
 





Moja wykonana w wersji dla małego chłopca, aby dopełnić prezent:


Oczywiście torebeczka prezentowa także ozdobiona handmade:


Maluch już obdarowany i bardzo zadowolony. Odetchnęłam. Przydałby się mały urlop, ale jak tu odpocząć od pomysłów, które sprawiają, że nawet we śnie ręce coś dłubią?  ^^

poniedziałek, 20 maja 2013

Wymiankowo i niespodziankowo

Dzisiaj pochwalę się Wam moimi ostatnimi wymiankami i niespodziankami, które pozwoliły mi poznać bliżej kolejne fajne babeczki z blogosfery.  =)
 
Pierwsza osoba to Kamila z bloga KamiLove Arcydzieła, która bardzo chciała dostać ode mnie kalendarz:
 


Poza kalendarzem do paczuszki trafiło mnóstwo innych drobiazgów:


W tym:
- kalendarz
- notes
- komplet filcowej biżuterii
- filcowa broszka
- dziergany otulacz i podkładka pod kubek
- podkładka decoupage
- igielnik w kształcie pieroga
- dziergany chustecznik
- otulone świeczuszki
- lawendowa zawieszka
- ozdobne spinacze
- ptaszek Tilda
- zawieszka sówka
- słonik na szczęście
- secret box
- zawieszka na klamkę
- tag-zakładka
- kilka serwetek do decu
- oraz słodkości:


Kamila przygotowała dla mnie:
- tablicę na karteczki z przypomnieniami;
- babeczki;
- ramki;
- serwetki do decu;
- zestaw ozdobnych spinaczy;
- przydasie (wstążeczkę, posypki, brokaty);
- słodkości;
- oraz górę modelinowych cudów - zawieszek, kolczyków, breloków, a nawet magnesów na lodówkę:


 





Brelok już na kluczach:


Magnesy już na lodówce:


Kolejna osoba to Marta z bloga Martowe Rękoczyny, która przygotowała dla mnie zestaw ślicznych serwetek z cudnymi ptaszkowymi kolczykami gratis:



Do Marty poleciał ode mnie mały zestaw niespodziankowy w wybranych przez Martę wzorach i kolorach:


Ostatnią osobą jest Magda z bloga Ręką robione..., która przysłała mi zestaw swoich ślicznych serwetek:


Do Magdy poleciał zestaw moich serwetek wymiankowych.

Przygotowywałam urodzinową paczuszkę dla Agnieszki z bloga Na przekór nudzie. Ponieważ jest już po urodzinach solenizantki, paczuszka dotarła a nawet przypadła do gustu, to mogę pokazać Wam, co w niej było:


Wśród prezentów była urodzinowa karteczka, której nie widać na powyższym zdjęciu, gdyż była już schowana w kopercie. Tak wyglądała moja wykończona karteczka parawanowa:



Wcześniej, w lutym, Agnieszka przygotowywała paczuszkę urodzinową dla mnie, o czym już pisałam:


Moim udziałem stał się również fantastyczny notes od Małgosi wygrany jako niespodzianka w jej candy na blogu czas oscrapowany:




Wszystkim dziewczynom bardzo dziękuję za inspirujące i ciepłe wymianki oraz niespodzianki. Cieszę się, że odnalazłyśmy się w blogosferze. Zapraszam Was wszystkich do odwiedzenia i poznania blogów tych zdolnych babeczek.  =)

środa, 12 grudnia 2012

Pada, pada śnieg...

Kochani, u mnie w Mikołajki padał bajeczny puch, niczym pierze z rozerwanej poduszki:


Puchowa pierzynka okryła okolicę i dzielnie się trzyma, mimo że chwilami świeci słońce, bo co chwilę popaduje śnieżek znowu. Podoba mi się taka moja okolica, choć za mrozem nie przepadam. Mimo śniegu panowie przekopali nam podwórko zakopując rury kanalizacyne. Moja miejscowość wkroczyła tym samym w epokę dwudziestego pierwszego wieku, choć rury będą połączone dopiero na wiosnę. =P
 
Mam zdolnego brata - mówiłam Wam już o tym? On też ma ciągotkę do rękodzieła. Oto jego kartka ozdobiona plecionką z dwóch kolorów dratw:
 
 
Obecnie wciągnęło go robienie świątecznych karczochów. Ma jednak malutki przestój, bo skończyły mu się szpilki. ^^
 
Mój brat sam sobie zrobił wymarzony prezent mikołajkowy. Oto "czekoladowy puch", czyli biszkopty z bitą śmietaną pod pierzynką z czekolady z orzechami:


Szczęście ma różne oblicza. ^^
 
Mi się zachciało śniegu na blogu i pada. Kto chciałby mieć taki śnieg, nich zerknie tutaj lub tutaj po działające skrypty. Powycinałam też sobie trochę śnieżynek. Inspiracje znalazłam tutaj. Docelowo miały ozdobić okno i lustro w domu:



Poznałam też blog Moniki Nef - made by Monika Magdalena, na który Was gorąco zapraszam. Monika wymieniła się ze mną swoimi pięknymi serwetkami:


Monice bardzo dziękuję, a zainteresowanych moimi serwetkami na wymianę odsyłam do nowej zakładki w moim blogu, czyli tutaj. =)
 
Jak niektórzy już zauważyli, udało mi się ogarnąć wyróżnienia przyznane mojemu blogowi. Pełna relacja w dodatkowej zakładce, czyli tutaj. Mam nadzieję, że żadne wyróżnienie mi nie umknęło. ^^ Za wszystkie dziękuję. =*
 
Dziękuję za wielki wór pełnych ciepła komentarzy pod ostatnim postem. Ich ilość była rekordowa dla mojego bloga. Cieszę się, że tutki skradły Wasze serducha. Moje oczy cieszy też rosnąca liczba obserwatorów, która bliska jest już okrągłej setki. Wszystkich serdecznie witam. =)
 
Na koniec chcę przeprosić za brak nowych, inspirujących wpisów u mnie na blogu. Splot różnych wypadków sprawił, że doczekałam się jednak w tym roku długo oczekiwanej rehabilitacji, o którą walczyłam. Od dwóch dni i aż do 21 grudnia będę ciągle poza domem. Źle się ciągle czuję. Wracam słaba i zmęczona. Nie daję rady zajmować się jakimkolwiek rękodziełem. Wszystkie moje plany przedświąteczne wyparowały, w tym uczczenie roczka istnienia bloga. Mimo szczerych chęci nie dam rady przygotować nawet paczuszek świątecznych z zabawy "podaj dalej" u mnie. Czas będę mieć dopiero po rehabilitacji. Mam nadzieję,  że i siły się znajdą. Pomysł jest, tylko już bardziej noworoczno-zimowy. Przepraszam Karolinko, Wioletko, Zuziu i proszę o wyrozumiałość. Trzymajcie, proszę, kciuki, żebym trafiła w ręce dobrych, życzliwych lekarzy, czego tak strasznie potrzebuję, aby wrócić do Was w pełni sił.

sobota, 1 grudnia 2012

Kusudama - starcie drugie

Kochani, bardzo Wam dziękuję za moc motywujących do działania i bardzo ciepłych słów pod ostatnim postem. Były mi potrzebne, żeby zobaczyć sens kończenia czegoś, co nie wyszło za pierwszym podejściem, a jakoś mi się nie kwalifikowało do kolejnego, gdyż elementy były mocno posklejane ze sobą gdzie popadnie i straciły wiele z uroku, a nowych nie miałam ani siły, ani cierpliwości robić. Jak napisała mi Cath - ludzie Wschodu rodzą się chyba z cierpliwością wpisaną w charakter, a my, ludzie Zachodu, musimy się jej uczyć. =)
 
Oto rezultaty moich kusudamowych zmagań. Kusudama wisząca - 60 elementowa, czyli 12 kwiatowa:
 
 
Oraz kusudama stojąca:
 
 
Zdjęcia absolutnie nie oddają kolorów, ale cóż poradzić, kiedy nie ma się w domu ani jednego okna od południa, a za oknem leży pierwszy śnieg:
 
 
Moje kusudamy nie były pierwotnie pomyślane jako świąteczne, jak ta. Kubraczek doniczki jest z dekoracji wielkanocnej. Gwiazdek do nich przyklejać nie zamierzam. Będą teraz dyndać i stać do Wielkanocy i cieszyć moje oczęta. ^^
 
Dobre zdjęcie można o tej porze roku zrobić, co najwyżej przy firance. To na przykład moja ubiegłoroczna bombka karczochowa, pierwsza w życiu, mikołajkowy prezent dla mojej mamy:
 
 
Wspominam obolałe paluszki, ale jestem dumna, że i tej sztuki w życiu spróbowałam. ^^
 
Spodobała mi się bardzo taka myśl ostatnio:
 
Rzuć szczęściarza do wody, a wypłynie z rybą w zębach.
 
[Julian Tuwim]
 
Ja nie umiem pływać - jestem szczęściarą, bo mam Was.  =*

poniedziałek, 29 października 2012

Ciepło jesieni

Skarby moje, dziś wielki dzień chwalenia się paczuszkami z Wymianki na jesienne dni... zorganizowanej przez Izabelę:
 

Nieskromnie pokażę najpierw, co przygotowałam dla mojej pary wymiankowej, czyli dla Moniki, która prowadzi stronę o swoim zaczarowanym świecie rzeczy, które kocha. Najpierw prezent główny, czyli obrazek "jabłko" stworzony metodą iris folding, filcowa biżuteria, inicjał z ozdobionej białej pasty modelarskiej, karteczka z moim motto, filcowa broszka-kwiat i kwiat z tkaniny, w kolorach, które lubi Monika, decu na liściu, decu podkładka-zawieszka oraz dwie sowie maskotki dla dwójki dzieciaczków Moniki:
 

Słodkości i przydasie: 


Na zdjęciu nie ma serwetek, bo mi umknęły. Starałam się zachować w prezencie kolorystykę i tematykę jesienną. Przyznam, że najtrudniej było mi zapakować delikatne i kruche drobiazgi. Sen z powiek spędzała mi myśl, czy paczuszka dojdzie na czas i czy choć trochę ucieszy Monikę i jej dzieciaczki.
 
Monika obdarowała mnie przesympatycznymi drobiazgami:


Dostałam piękne serwetki z motywami kwiatów, których będzie mi tak brakowało przez chłodne dni oraz cudną koralikową bransoletkę, która będzie teraz kompletem wraz z naszyjnikiem:


Urzekł mnie całkowicie ten bajecznie lawendowy koszyczek, dzięki któremu zachowam tegoroczne pachnące wspomnienia na zimowy czas:


Słodkości umilą mi czas tworzenia nowych rzeczy i będą motywowały do kończenia rozpoczętych:



Przyznam się Wam, że łezka mi się w oku zakręciła na widok tych bajecznych dzierganych kwiatuszków, które są dla mnie mistrzostwem świata oraz zestawik z szydełkiem do tego, abym spróbowała swoich sił:

 
Strasznie bym chciała się nauczyć choć troszkę, ale kompletnie nie wiem, od czego zacząć. Proszę Was o pomoc w tej sprawie. Jeśli ktoś mógłby podrzucić jakąś instrukcję, takie "abc dla zielonych" w temacie dziergania, to będę dozgonnie wdzięczna. Dla mnie jest to niesamowite wyzwanie na długie zimowe wieczory, które w tym roku przyszły szybciej, niż przewiduje kalendarz.
 
Dziękuję Izabeli za zorganizowanie wymianki jesiennej i okazję, aby poznać Monikę. Monice dziękuję za przemiłą paczuszkę, która była w 100% trafiona i bardzo mnie uszczęśliwiła. Całuski dla Was obu dziewczyny.  =* =*

piątek, 28 września 2012

Powitanie jesieni

Jesień w tym roku  została powitana u nas w domu po królewsku. Od wczoraj drzwi wejściowe zdobi i zaprasza gości do środka cudowny jesienny wianuszek:
 

Prawda, że wspaniały? To nagroda, która stała się moim udziałem dzięki blogowi "Zastygła Natura". Dziękuję Oli za zorganizowaną zabawę i wielką radość, która stała się udziałem mojego domu. Domownicy dotykali, wąchali i chcieli zjeść jabłka, nie wierząc że się nie da. ^^ Myślę, że taki pełen jesiennego ciepła wianuszek to doskonały pomysł na oryginalny jesienny prezent. Zainteresowanych bliższym zapoznaniem z wianuszkową ofertą odsyłam na blog oraz do sklepu internetowego sklep.zastygla-natura.biz/.
 
Zainspirowana przez blog i kompozycje Oli oraz niezwykłe rękodzieła jesienne zauważone na blogu Rękodzieło-art u Wioletki postanowiłam spróbować swoich sił w tworzeniu sezonowych dekoracji i oto mój handmade'owy wianuszek jesienny, który wisi po wewnętrznej stronie drzwi wyjściowych i dziękuje za odwiedziny:
 


Powstał on z wszelkich dostępnych na tą chwilę materiałów: gotowej bluszczowej bazy wiankowej z corocznej świątecznej dekoracji drzwiowej z przymocowaną na stałe tasiemkową zawieszką, z suszek oraz świeżych, kolorowych już liści forsycji z mojego ogrodu, które połączyła ze sobą zwykła, ciemnozielona nić:



Moja baza wiankowa powstała z cienkich, elastycznych, pozbawionych liści, pędów bluszczu pospolitego, który zaprzyjaźnił się bardzo mocno z najstarszą jabłonką w naszym ogrodzie dobrych kilka lat temu:

 
W wolnej chwili możecie sobie zrobić taką praktyczną bazę, która będzie Wam długo służyła. Wykonać ją można chociażby ze splecionego drutu, ale nic nie zastąpi naturalnego uroku gałązek. Pamiętajcie tylko, że bluszcz pospolity w lasach jest chroniony.  =)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...