Pokazywanie postów oznaczonych etykietą elementy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą elementy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 kwietnia 2013

Scrap-kwiatuszki i listki jednodziurkaczowe

Może trudno w to uwierzyć, ale te wszystkie przestrzenne scrap-kwiatuszki zostały wykonane przy użyciu tylko jednego dziurkacza 2,5 cm:

 
 Konkretnie pięciopłatkowca:
 

Poszczególne płatki były wywijane przy pomocy końcówki małych nożyczek:


Pierwszy kwiatuszek miał wszystkie cztery części wywijane do góry. Ostatni sklejony do środka element stał się pączkiem:


Drugi miał trzy elementy wywinięte do dołu i jeden do góry na pączek:


Oba prezentują się po sklejeniu tak:
 
 
Pączki ładniej wyglądają i lepiej się komponują, gdyż po sklejeniu od spodu zostały zaokrąglone leciutko paznokciem do środka:


 
Trzeci kwiatuszek powstał z elementów naciętych odrobinkę:
 
 
Wszystkie części zostały wywinięte do góry:
 
 
Oto efekt:
 

Czwarty kwiatuszek powstał z elementów, których płatki zostały ponacinane wzdłuż:
 
 
Potem wywinięte lekko do góry nożyczkami:
 
 
I porozchylane:
 
 
Oto efekt:
 
 
Piąty kwiatuszek powstał z elementów, których płatki zostały mocniej przycięte do środka:
 
 
Wykorzystałam tylko pięć elementów, ale przy tym kwiatuszku, który przypomina różę może ich być więcej:
 
 
Elementy zostały wywinięte do góry:
 
 
Poszczególne elementy przyklejone są tak, aby przywierały mocniej do pączka niż w poprzednich kwiatuszkach, gdzie wystarczała mała kropelka kleju na środku, aby skleić elementy:
 
 
Zewnętrzne płatki dobrze jest rozchylać przy pomocy szczypiec jubilerskich, bo można je wtedy ładnie wywinąć, a mniejsze wystarczy rozchylić lekko pęsetą:
 
 
I gotowe:
 
 
Do kwiatuszków powstały scrap-listki z wykorzystaniem tego samego dziurkacza:
 
 
Poszczególne płątki zostały zagięte do góry, a pomiędzy dwoma sąsiadującymi powstało nacięcie:
 
 
Płatek przy nacięciu został posmarowany klejem i na niego naklejono sąsiedni:
 
 
 
Sklejone płatki już jako jeden podwinięto nieco do środka:
 
 
Poszczególne listki doklejane były głęboko, blisko środka kwiatuszków:
 
 
Tak prezentowały się scrap-kwiatuszki z listkami:
 
 
Nie było łatwo przygotować tego tutorialu, bo w domu wciąż ciemno przez brak słońca za oknem i nikłe umiejętności robienia zbliżeń aparatem tak drobnych rzeczy. Kwiatuszki były zrobione z bloku technicznego kolorowego, a listki z kolorowego bloczku biurowego. Wszystko było sklejane klejem Magic. Przykładem ich wykorzystania jest girlanda, którą pokazałam w poprzednim poście.
 
Próbujcie, testujcie, odkrywajcie i bawcie się przy tym przednio.  =)

wtorek, 9 kwietnia 2013

Przywoływanie wiosny

Kiedy za oknem wciąż szaro-buro i do tego mokro, to nie pozostaje nic innego jak przywoływanie wiosny na wszelkie sposoby. Skoro na spacerowanie za wcześnie, to wzięłam się za powielkanocne porządki w domu. Stwierdziłam, że na ścianie czegoś brakuje i tak się zmobilizowałam, że powstała w końcu moja pierwsza girlanda, która składa się z takich elementów:
 


 
Zielony brystol, wydruk ksero, klej, nożyczki, koronka, scrap-kwiatuszki własnej produkcji, trochę czasu, cierpliwości i gotowe. Scrap-kwiatki pokażę Wam z bliska w kolejnym poście, który niebawem, jak tylko ogarnę zdjęcia i zrobię opis. Tymczasem zachęcam Was do dziergania i wzięcia udziału w akcji przywoływania wiosny, którą to ogłosił Wioletkowy Skrawek Nieba:
 
 
 
Ja przyozdobiłam dzierganymi kwiatuszkami kolejny otulacz na kubek oraz chustecznik:
 

 
Pragnę na koniec podziękować bardzo serdecznie Ani i Agnieszce za kartki wielkanocne, które dotarły do mnie po świętach:
 
 
Pozdrawiam Was wiosennie, cieplutko, wbrew temu, co za oknem czyha i łamie w kościach.  =)

piątek, 1 marca 2013

Barwienie papieru wyciągami

Sprap papiery ze sklepu mają swój urok i zalety. Jednak jest coś niepowtarzalnego w papierze, który się samemu postarzyło. W wielu miejscach możecie poczytać, że do postarzania papieru używa się wyciągów czy to z herbat, czy to z kaw. Np. tutaj jest to fajnie obrazkowo pokazane. Jednego jednak nie przeczytacie chyba nigdzie - ja nie znalazłam - a mianowicie, że taki papier, który samemu się potraktuje wyciągiem ma nie tylko niepowtarzalne kolory, ale przede wszystkim w przeciwieństwie do papieru ze sklepu  posiada zapach. Wiecie jak pachnie papier potraktowany ulubioną kawką, herbatką? Nieziemsko. ^^
 
Do dzieła. Szykujemy potrzebne rzeczy - ulubione kawy, herbaty, filiżanki pędzelki, papier, nożyczki, ołówek, linijkę:
 
 
Łyżeczkę kawy, herbaty, bądź torebeczkę zalewamy odrobiną wrzątku i czekamy aż wystygnie:
 
 
Rysujemy wybrane przez siebie drobne kształty:
 
 
Wycinamy je:
 
 
Pomaluj fragmenty bądź całe elementy:
 
 
Przetestuj różne rodzaje wyciągów:
 
 
 
Śmiało możesz pokolorować większe elementy i to drukowane zwykłą atramentową drukarką, bo jedynie leciutko się rozmażą, jeśli ich mocno nie zamoczysz:
 
 
Drukuj raczej na grubszym niż ksero papierze:
 
 
Możesz wykorzystać dowolne resztki i formaty papieru:
 
 
Farbowany papier może być zarówno bazą jak i elementami dowolnych kompozycji. Jeśli się Wam powygina podczas suszenia zawsze można go przeprasować.
 
 
Próbujcie, testujcie, bawcie się papierem i wyciągami. Polecam.  =)

sobota, 1 grudnia 2012

Kusudama - starcie drugie

Kochani, bardzo Wam dziękuję za moc motywujących do działania i bardzo ciepłych słów pod ostatnim postem. Były mi potrzebne, żeby zobaczyć sens kończenia czegoś, co nie wyszło za pierwszym podejściem, a jakoś mi się nie kwalifikowało do kolejnego, gdyż elementy były mocno posklejane ze sobą gdzie popadnie i straciły wiele z uroku, a nowych nie miałam ani siły, ani cierpliwości robić. Jak napisała mi Cath - ludzie Wschodu rodzą się chyba z cierpliwością wpisaną w charakter, a my, ludzie Zachodu, musimy się jej uczyć. =)
 
Oto rezultaty moich kusudamowych zmagań. Kusudama wisząca - 60 elementowa, czyli 12 kwiatowa:
 
 
Oraz kusudama stojąca:
 
 
Zdjęcia absolutnie nie oddają kolorów, ale cóż poradzić, kiedy nie ma się w domu ani jednego okna od południa, a za oknem leży pierwszy śnieg:
 
 
Moje kusudamy nie były pierwotnie pomyślane jako świąteczne, jak ta. Kubraczek doniczki jest z dekoracji wielkanocnej. Gwiazdek do nich przyklejać nie zamierzam. Będą teraz dyndać i stać do Wielkanocy i cieszyć moje oczęta. ^^
 
Dobre zdjęcie można o tej porze roku zrobić, co najwyżej przy firance. To na przykład moja ubiegłoroczna bombka karczochowa, pierwsza w życiu, mikołajkowy prezent dla mojej mamy:
 
 
Wspominam obolałe paluszki, ale jestem dumna, że i tej sztuki w życiu spróbowałam. ^^
 
Spodobała mi się bardzo taka myśl ostatnio:
 
Rzuć szczęściarza do wody, a wypłynie z rybą w zębach.
 
[Julian Tuwim]
 
Ja nie umiem pływać - jestem szczęściarą, bo mam Was.  =*

wtorek, 27 listopada 2012

Kusudama - pierwsze starcie

Kochani, co widzę jakieś papierowe cudo, to mnie rączki swędzą, aby zrobić. Nie inaczej było rok temu z kusudamą. Jak zobaczyłam te obrazki, to złapałam bakcyla:
 
[źródło: tutaj]
 
Nie miałam przesadnych ambicji. Wydawało mi się, że chcę zrobić najprostszą kulkę, a przynajmniej najpopularniejszy jej wzór, który nie wydawał mi się za trudny. I co? I to, czyli klapa:
 
 
Jestem tylko człowiekiem i nie wszystko mi chodzi, mimo najszczerszych chęci. Złożenie elementów już mnie skutecznie zniechęciło, a sklejanie dobiło. Nie wiedziałam, jak sobie poradzić. Sam opis i schemat nie pomagał i nie wystarczył. Próbowałam sobie pomóc taśma dwustronną, ale wszystko się rozleciało i posklejało ze sobą. Totalna porażka. Wrzuciłam to do pudełka i schowałam w najciemniejszym kącie strychu. Odgrzebałam to, kochani, aby pokazać Wam, że są rzeczy naprawdę trudne do zrobienia z papieru. Trudne nie tylko dlatego, że wymagają poświęcenia dużego nakładu czasu i ogromnej cierpliwości, ale trudne przede wszystkim dlatego, że brakuje dobrych, naprawdę dokładnych tutoriali. Elementy są jeszcze do złożenia według schematu, ale sklejenie bez schematu to kosmos i syzyfowa praca.
 
Słowo "kusudama" (jap. 薬玉,) jest połączeniem dwóch japońskich słów: kusuri - lekarstwo oraz tama - kula. W starożytnej Japonii kusudama była torbą wypełnioną substancjami zapachowymi, mającymi na celu odstraszenie złych duchów i demonów, głównie w czasie dorocznego Święta Dzieci w dniu 5 maja. Kiedyś wnętrze kusudam wypełniało się aromatycznymi ziołami, wieszało w sypialni - miało to chronić przed chorobami i złymi duchami. Kusudamy uważane były również za talizmany przynoszące pomyślność i szczęście. Współcześnie ozdoba ta ma formę kuli wykonanej m.in. ze sztucznych kwiatów lub papieru, np. metodą origami, z kilku lub kilkudziesięciu modułów połączonych za pomocą kleju, bez kleju lub szytych. Czasem doczepia się do niej od spodu długie, kolorowe wstążki, tasiemki, nici. Jest używana w trakcie różnorodnych ceremonii, jak np. otwarcie nowego sklepu, czy restauracji. Czasem służy jako prezent. Dzisiaj kusudamy przeważnie używane są do dekoracji - tworzy się je z pięknych, dekoracyjnych papierów, ozdabia frędzlami, a także dodaje koraliki i perełki.
 
Jeśli ciekawi jesteście instrukcji, z jaką ja próbowałam się zmierzyć, to odsyłam Was do Agnieszki. Jeśli chcielibyście stać się szczęśliwymi posiadaczami takiego niesamowitego bukietu, a czujecie, ze nie podołacie zrobieniu takiego własnoręcznie, to zapraszam Was cieplutko na candy:
 
 
Spieszcie się, bo okazja niezwykła, a jeszcze tylko kilka dni aktualna. =)
 
W ramach ciekawostki zdradzę Wam, iż są osoby, które robią z takich elementów nawet choinki. Bez schematu jednak nie spróbuję. Pięknie się prezentują kusudamowe dekoracje świąteczne. Mam chrapkę na takie, ale mierząc siły na zamiary poprzestanę na próbie uratowania kilku modułów z pudełka raczej. Szczęka mi najbardziej opada przy oglądaniu kusudam kanzashi. To dopiero mistrzostwo. Może jednak te w innym życiu. ^^
 
Tymczasem całusy i do usłyszenia.  =*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...