Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszki. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 listopada 2012

Ciepłe strony szarych dni

Kochani, brakuje mi słońca, brakuje mi kolorowych kwiatów i motyli, brakuje mi wietrzyku nasyconego zapachami. Z wysokości łóżka wspominam ciepłe dni i bukiety pełne świeżych kwiatów:
 
 

 
Robiłam ostatnio kwiaty z filcu zdobiąc je drobniutkimi koralikami:
 






Kwiatuszki te zamieniałam w moje pierwsze w życiu broszki:

 
Wielką radochę miałam tworząc z filcu naszywkę w kształcie czterolistnej koniczynki z kropelką rosy z koralików, która stała się częścią zielonej paczuszki z akcentami niebieskimi i fioletowymi dla Małgosi:
 
 
Dołożyłam wszelkich starań, aby troszkę szczęścia od mojego bloga popłynęło zielonym strumieniem do bloga U Margaretki. Kto jeszcze nie zna tego pełnego ciepła i sympatycznych pomysłów miejsca, koniecznie tam dziś musi zajrzeć. Małgosia serducho oddała ostatnio biżuterii, ale ma też wiele innych talentów. Kiedyś troszkę kochała modelinkę i robiła takie cudne stworki częściej:
 

Kocham tą świnkę, która dziś do mnie przybyła od Małgosi. Jaki ona ma pozytywnie zakręcony ryjek. ^^ Jej rozbrykane oczka odpędzają wszelkie zarazki ode mnie. To mój prywatny dr Chrum. Dr Chrum powiedział mi, że tylko kuracja węglowodanowa, wzbogacona o ciepłe letnie kolory postawi mnie szybko na nogi, zwłaszcza że jak tylko poczuję się lepiej to wyciupiemy troszkę zielonych gałązek i nie czekając kolejny miesiąc zrobimy już sobie świąteczną dekorację, bo filcowe zawieszki od Małgosi są nieziemskie i wołają głośno o zabranie się za świąteczne rękodzieło:


Przy różyczce Małgosi moje kwiatuszki to mięczaki. Bransoletki są fantastyczne. Zdjęcie w ogóle nie oddaje ich uroku. Wzory, soczyste kolory przenoszą w myślach daleko, daleko, gdzie jest tak ciepło i przyjemnie. Kolczyki są jak dwa dojrzałe, pełne soku winogrona. Wybaczcie, że nie pokażę się Wam w nich od razu, ale na tle poduszki nie prezentowałyby się dość godnie. Cieszę się, że Małgosia miała trochę zabawy i niespodzianek przy rozpakowywaniu paczuszki ode mnie, ale nie dało się inaczej zapakować tak kruchych drobiazgów. Ja się do świnki też nie mogłam dostać, bo Małgosia dołożyła wszelkich starań, aby poczta nie zrobiła doktorowi Chrum krzywdy. Dziękuję Małgosiu za przemiłą wymiankę. =*

Kochani jeszcze jedno podziękowanie na dziś. Oto paczuszka, która dotarła do mnie aż z Belgii od Alicji:

 
Pisałam Wam niedawno, że moje sówki otrzymały piękne wyróżnienie w postaci wygranej w konkursie z okazji roczku na blogu Robótki ręczne *na winie*. Jeszcze raz dziękuję Alicji za zauważenie i docenienie mojego rękodzieła. Dzięki niej będę robić pierwszy raz w życiu biżuterię z filcowych kuleczek. Strasznie się cieszę. Mam nadzieję, że starczy mi czasu w tym roku jeszcze przed świętami na decu. Czeka tyle rzeczy, zaczętych i tych jeszcze nawet nie zaczętych. Jesień okazała się strasznie krótka, za krótka, żeby zrealizować wszystkie pomysły. Niektóre definitywnie choć z bólem serca odłożyłam już na przyszły rok, żeby choć niektóre doczekały się realizacji w tym. Zdrowie mam kruche i choć serducho się rwie, to sił jednak, a co za tym idzie i czasu, po prostu nie starcza. Nie wszystko mogę zabrać do łóżka. Nie wiadro farby do decu. ^^ Przez najbliższy tydzień będę się kurować i walczyć pierwszy raz w życiu z haftem. Zobaczymy kto wygra starcie - ja czy mały kaszubski wiatuszek. Oczywiście zapraszam Was do sędziowania.  =)
 
Ps. Lawina wyróżnień zdaje się nie mieć końca. Będę czekać aż się przetoczy do końca, wtedy odpowiem Wam na wszystkie kosmiczne pytania i zdradzę wszystkie moje najmroczniejsze tajemnice.  =*

poniedziałek, 1 października 2012

Zielona jesień pachnąca śliwkami

Jesień przywitała mnie bardzo zielono. Mój krótki wierszyk o zieleni:
 
Zieleń mnie uspokaja
Do życia pozytywnie nastraja
Nadziei jest symbolem
I wierności kolorem
 
To kolor wiosny
I Świąt radosnych
Połączenie żółci i błękitu
Nowego życia i rozkwitu
 
przyniósł mi szczęście i zielony komplet biżuterii, który był wygraną w candy na blogu u Aksy trafił do mnie. Tutaj możecie zobaczyć jak się na mnie prezentuje wraz z broszkami od Madzi:
 
 
Dziś otrzymałam jeszcze jedną przemiłą paczuszkę od Ani z bloga Dziergadła, biżutki i reszta, która w dobroci swego serduszka postanowiła obdarować drobiazgami wszystkich uczestników candy, nie tylko zwycięzców. Nawet nie umiem Wam opisać jaką radość sprawił mi ten prześliczny zielony komplet kolczyków:
 
 
Ania jest dla mnie mistrzynią w dziedzinie twórczej pracy dotyczącej najdrobniejszych z koralików. Tak drobnymi koralikami to ja potrafię tylko wyszywać filcowe kwiatuszki. Dziękuję Ani za piękny dar serca. Rozpłynęłam się otwierając przesyłkę. Na widok herbatek zaczęło mnie tak strasznie ssać, że od razu zagotowałam wodę w czajniku, żeby skosztować śliwkowego grzańca, którego szukałam po sklepach, jednak bez pozytywnego efektu:
 
 
Ten grzaniec śliwkowy jest wyśmienity. Musicie spróbować. Pachnie zabójczo i jest słodziutki sam z siebie. Bardzo pobudza do twórczej pracy. Ja od razu się zainspirowałam i stworzyłam sobie wreszcie kasetkę na biżuterię, z papieru oczywiście ^^:
 
 
Zrobiłam tekturowe przegródki w dwóch pudełkach po czekoladkach i całość zamknęłam w większym tekturowym etui tak, aby szufladki wypełnione biżuterią mogły być swobodnie wysuwane:
 
 
Szufladka po prawej, w kolorach czarnym i srebrnym głównie, to moje wcześniejsze drobiazgi biżutkowe, a po lewej to dary od Was, kochani, za które Wam strasznie dziękuję. Zobaczcie sami, ile kolorów wniosły one w moje kobiece życie. =)
 
Robiłam tyle kompletów filcowych, a ani jednego dla siebie, jak widać na powyższym zdjęciu. Postanowiłam się poprawić. Zamówiłam sobie troszkę półfabrykatów, więc będę tworzyć znowu:
 
 
Znalazłam też rozwiązanie problemu rozbiegania półfabrykatów po szufladach - niech żyje opakowanie po surówkach z baru ^^:
 
 
Pamiętajcie kochani - zastanówcie się dwa razy, zanim raz coś wyrzucie. Matka ziemia będzie Wam wdzięczna.  =)

poniedziałek, 17 września 2012

Ciepłe wymianki na jesienne dni

Nie ma nic bardziej miłego jak ciepła, inspirująca wymianka na coraz chłodniejsze już dni. Doszły mnie wieści o dotarciu ostatnich paczuszek ode mnie (na Agę mam nadzieję czeka już jej paczuszka w domu, w Polsce i niedługo nam o niej opowie, a ja Wam o Irlandii), więc i ja się chwalę.
 
Karolinka w piątek minęła się ze swoją paczuszką w domu i dopiero dziś ją odebrała z poczty. Jej relację możecie przeczytać na blogu KaoriArt. Nasza wymianka miała charakter serwetkowo-biżuteryjny. Od Karolinki dostałam taki oto zestaw:
 

Były w nim śliczne serwetki:


Oraz dwa komplety kolczyków, w tym ręcznie dziergane (wymarzone, moje pierwsze takie) oraz biżutkowe przydasie, żebym mogła dać upust mojej wenie, kiedy mnie znów najdzie:

 
Paczusia ode mnie dla Karolinki wyglądała tak:
 

Był w niej cały komplet moich serwetek:
 
 
Czarno-biała papeteria:



Ozdobiona szkicem "kwiat paproci" autorstwa mojego brata:

 
Komplet filcowej biżuterii wybrany przez Karolinkę:
 
 
W paczuszce znalazła się również karteczka z moim motto, brązowa sówka, lawendowe serduszko-zawieszka oraz słodkości.
 
Dziękuję Karolince za inspirującą wymiankę, ciepłe pogaduchy międzyblogowe oraz lekcje decu. Chwalę się również pierwszym, skromniutkim ich efektem - malutkim świecznikiem:
 
 
Dotarła dziś do mnie paczuszka wymiankowa od Magdy z bloga skarby dusi szydełko handmade. Umówiłyśmy się na małą wymiankę biżutkową. Wysłałam Madzi mój komplet pomarańczowo-szary:
 
 
Karteczkę z moim motto oraz troszkę słodkości:
 
 
Madzie przysłała mi aż dwie cudne broszki, o jakich marzyłam, oraz prześliczne perłowe kolczyki:
 
 
Dziękuję Madziu za wymiankę i życzę Ci, abyś zawsze miała czas i wenę dla swojego rękodzieła.
 
Na koniec wymiankwego posta pragnę, kochani, Was wszystkich gorąco zaprosić na "Wymiankę na jesienne dni", którą organizuje Izabela z bloga Szycie Izabeli:
 
 
Myślę, że nikogo nie powinno zabraknąć na tej pogodnej i jakże na czasie zorganizowanej na zaprzyjaźnionym blogu wymiance. Czasu na zgłoszenie coraz mniej, ale na przygotowanie czegoś wyjątkowego jeszcze sporo. Ja już tam jestem i czekam na moją parę wymiankową. Jestem ciekawa, czy będzie nią któraś z Was moje drogie. Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko, dziękując za moc życzeń powrotu do zdrowia. Czuję się coraz lepiej i od jutra wracam do mojego rękodzieła.  =)

czwartek, 13 września 2012

Filcowa biżuteria i inne radości

 
Po wczorajszej wycieczce do miasta, na której mnie ewidentnie przewiało, boli mnie wszystko: plecy głowa i gardło. Dziś dzień odpoczynku. Tworzę tylko w myślach i porządkuję na leżąco zaległości. Obiecałam ogarnąć moją filcową twórczość biżuteryjną i oto ona. Najpierw całe komplety stworzone jeszcze na początku lata:
 







 
oraz same bransoletki ozdobione wiszącymi koralikami stworzone niedawno:
 





 
Większość mojej filcowej twórczości jeśli nie trafiła jeszcze w dobre ręce, to na pewno jest w drodze. W najbliższym czasie skupię się na filcowych kwiatach ozdabianych koralikami, bo mam taką wielką potrzebę. Tymczasem spójrzcie jeszcze na dwie broszki, które zdarzyło mi się stworzyć - kolorową dla mamy, która obchodziła w sierpniu urodziny:
 
 
oraz czerwono-czarną do kompletu, który widać na samej górze posta:
 
 
Całość czerwono-czarnego kompletu została wysłana wraz kilkoma innymi drobiazgami jako prezent do Izabeli, która mnie obdarowała jednym ze swoich cudnych królisiów, o czym kiedyś Wam pisałam:
 
 
Uwzględniłam w paczuszce pasje Izabeli - pocztówkową oraz herbacianą, o której napiszę Wam w kolejnym poście. Jako maskotka trafiła do Izabeli wielka marchewka uszyta przeze mnie, która skojarzyła mi się z królisiami. Paczuszka była mocno czerwona, gdyż Izabela wskazała czerwone róże, jako swoje ulubione kwiaty. Namalowałam dla niej różaną akwarelkę i ozdobiłam nią zestaw papeterii:
 
 
 
 
 
 
Dziękuję, Izabelo, za cieplutki post na Twoim blogu. =) Koniecznie zajrzyjcie na blogi Izabeli - pocztówkowy i szyjący.
 
Dziś spotykało mnie mnóstwo innych radości, o których tylko wspomnę: dotarły aż dwie wspaniałe wymiankowe paczuszki - od Marty i od Agnieszki - oraz poznałam bliżej jeszcze jedną przesympatyczną blogerkę z moich okolic prowadzącą blog U Margaretki, która została obdarowana przez Izabelę siostrzanym do mojego królisiem, którego nazwała Amelką. Na drugim blogu, Jarmark domowy, gdzie Małgosia jest moderatorką - do odwiedzenia którego również gorąco Was zachęcam - wypatrzyłam cudeńka do karteczek świątecznych i zrobiłam dziś bardzo udane zakupy. =)
 
Dobrej nocy, kochani. =*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...