Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lipca 2013

Tęczowe inchies

Połączenie formy małej i dużej - multimediowe inchies we wszystkich kolorach tęczy na bazie LO:
 

Wszystko wokół przesłania, które jest myślą przewodnią mojego bloga - "Szczęście jest w tysiącu drobiazgów tworzących mozaikę życia codziennego."  (M. Peraud):


Szczegóły:





 
Pracę zgłaszam na wyzwanie KALENDARZOWE Lato:
 
 

niedziela, 21 kwietnia 2013

Składaczek-książeczka

Moi drodzy, czas na moją inspirację weekendową dla Was. Będzie to składaczek-książeczka:
 

Oto kursik:

- przygotowujemy okładkę o wymiarach troszkę większych od planowanej bazy:


- następnie przygotowujemy poprzeczną do złożonej okładki opaskę na tyle dużą i luźną, aby potem złożona i ozdobiona baza nam się w niej w całości chowała:


- ma powstać taka oto kieszonka:


- przygotowaną bazę, kilkukrotnie złożoną na równe części, stemplujemy - u mnie to koła zębate:



- następnie wypełniamy bazę treścią - ja wybrałam drogi do szczęścia:





- potem ozdabiamy dwa pierwsze zewnętrzne boki bazy - za jednym z nich przymocowujemy wstążeczkę:


Wykończona baza ładnie sama stoi i prezentuje zawartość:


Tak wygląda z boku związana już baza włożona do okładki:


Okładkę z przodu zdobi najprawdziwsza czterolistna koniczynka:


Z tyłu zaś moje ulubione motto o szczęściu:

 
Użyłam: własnej wyobraźni, tego, co miałam pod ręką, odbitek stempli z wymianki czekoladowej od Kasi, tekturek z tego kursu oraz stempli własnej produkcji, o których opowiem Wam w kolejnym poście. Mam nadzieję, że skuszę Was tą inspiracją do twórczych poszukiwań. Tymczasem zgłaszam moją składaczkową pracę na Weekendowe Wyzwanie Ekspresowe # 4 na blogu firmowym Rapakivi:
 
 

niedziela, 20 stycznia 2013

Uskrzydlające pasje

Kochani, nie wiem jak u Was z noworocznymi postanowieniami, ale ja obiecałam sobie podokańczać pozaczynane rzeczy, poczynając od mojej pierwszej decu butelki, o której kiedyś już wspominałam na blogu. Miała być wiosenna wersja z krokusami i budzącymi się do życia motylami i oto ona:
 
 
Pierwszą decu puszkę też mam już za sobą. Ta puszka po masie makowej ze swoja wypukłością bardzo się prosiła o niewyrzucanie i zamianę w bukiet. Docelowo ma być doniczką:
 

Jednak moim oczkiem w głowie jest puszeczka po kukurydzy, którą zamieniłam sobie w miniapteczkę. Wybrałam serwetkę w bardzo zdrowe oliwki oraz dodałam symbol prawidłowo oznakowanej apteczki. To drobiazg typu kreatywne coś z niczego, które oddaje jaka jestem: twórcza, praktyczna, ale i wiecznie schorowana:
 

Żeby Was zachęcić i zainspirować zgłaszam moją apteczkę na  Wyzwanie #3: "Ja" u Asiuli:
 

Do 24.01. możecie zgłosić dowolną ilość prac, które będą pokazywały wasze prawdziwe oblicze i bogate wnętrze. Zachęcam również do oddawania głosów przez tydzień później, aby ktoś poczuł się wybrany i obdarowany przez Was, tak jak ja dzięki głosom oddanym w poprzednim wyzwaniu u Asi, którego zostałam laureatką. Bawmy się razem. Zapraszam, zachęcam, podziwiam przepiękne prace, które już zostały zgłoszone. Wygrać wśród tak uzdolnionych i twórczych osób to wielkie wyróżnienie i przemiłe wspomnienie, podwójne ze względu na kreatywność Asieńki, która zwycięzcę obdaruje piękną niespodzianką. =)

Asuli dziękuję za ramki do wycinania kartek, o których mi się marudziło. =*

Podziękowania ślę również dla Marianny za uroczą paczuszkę, która przeszła moja wyobrażenia o drobnej niespodziance:


Całusy ślę także dla Alinki, której koronki wzbudziły wielki zachwyt i rozbudziły moją twórczą wyobraźnię:


Cudne, prawda?  =)

Jaskółki doniosły również o szczęściu, które mnie spotkało na blogu ZUZIUCHOWE WYTWORY oraz blogu DOMOWY ZIELNIK, gdzie chciałabym Was gorąco zaprosić, gdyż szczególnie pięknie wpisuje się w temat miesiąca na moim blogu, czyli zdrowie:


Blog prowadzi issa, która o sobie pisze "Wróżka z krainy smaku, czarodziejka zapachu. Zaklinaczka natury." Brzmi super, a jak miło poczytać o zdrowych rzeczach, które mamy wokół siebie, na wyciągnięcie ręki. Blog ten ma także konto fb. Aktualnie trwa tam ciekawy konkurs. Polecam absolutnie.  =)

Ps. Dopisek mały: otrzymałam pięć wyróżnień:

- od Moje Cuda Cudeńka:


- od KaoriArt, najra-art, Sosnowego gaiku, nitus:


Bardzo dziękuję dziewczynom za pamięć. Z wyróżnień rozliczyłam się w zakładce Moje wyróżnienia.

Wybaczcie, iż zamilkłam trochę, ale jestem poza domem na rehabilitacji i blogowanie mam trochę utrudnione. Na koniec przypominam jedynie o tym, że to już ostatni dzwonek, aby wziąć udział w ZDROWYM CANDY u mnie. Czas przyjmowania zgłoszeń mija jutro w nocy. 22go zapraszam na ogłoszenie wyników, a potem opowiem Wam gdzie mieszkam tak w ogóle i dokąd pojechałam tak w szczególe. Do usłyszenia.  =)

niedziela, 28 października 2012

Nasze małe święto

Kochani nadeszła wiekopomna chwila, aby podsumować pierwszą zabawę na tym blogu, czyli Konkurs słoiczkowy i wskazać laureatów. =)
 
Swoje propozycje zgłosiło 18 osób:
 
1. KaoriArt - ozdoba - lampion
2. Beata Kubik - sok z cytryny
3. Agnieszka - ogórki z czosnkiem
4. ania – ''chruściki''
5. Beata Rogóż - domowy miód – brak banera
6. Artist - pachnący zestaw kwiatów i przypraw
7. pieknidelko - wszystkie piękne chwile
8. najra88 - czas, czas dla najbliższych
9. qbritneyq - pachnące różności pod siateczkową "czapeczką"
10. raeszka - czarodziejski słoik z kulinarnymi pomysłami
11. Anka - przyprawa ziołowa
12. tynka - "smaki jesieni"
13. sosnowygaik - patisony marynowane
14. pomieszane-poplatane - słoiczki na zapasy
15. Monique - szklane kamyczki - brak zwrotnego linka do bloga i banera
16. Alicja - marmolada z jabłek
17. Ma_niusia - Kalendarz Adwentowy
18. Trojada - skarbonka na skarby
Starałam się na bieżąco przygotowywać losy i zbierać je w słoiczku. Nawet te, które nie spełniły wszystkich warunków. Wyglądały dziś one razem tak:
 

Wasze propozycje moja rodzinka miała zobaczyć dziś pierwszy raz w ramach deseru po obiedzie, ale przez przestawienie zegarów w nocy czas się wszystkim strasznie od rana dłużył, więc zgodziłam się, aby przeprowadzili debatę w ramach rozruszania na drugie śniadanie. Oto zwycięskie losy:


Wybór był totalnie subiektywny, ponieważ każdy z domowników wśród propozycji szukał tego, co sam chciałby mieć w słoiczku. Absolutnie każdy chciał mieć w słoiczku czas, zwłaszcza ten, którego ciągle w zabieganym życiu mamy za mało, czyli czas dla siebie i bliskich. Ta propozycja jednogłośnie została uznana za zwycięską. Głosy otrzymały także propozycje zatrzymania w słoiczku wszystkich pięknych chwil, jako alternatywa dla albumów ze zdjęciami, Kalendarz Adwentowy, na który sami byśmy pewnie nigdy nie wpadli oraz propozycja magicznego słoiczka z propozycjami dań, który pomógłby nam decydować, co będziemy przygotowywać i jeść, bo z tym zawsze jest dylemat w domu. Nagrodzone propozycje należą zaś do:

 
Nagroda główna poleci do "najra88", czyli do Zuzi:
 
 
Nagrody pocieszenia do: "pieknidelko" (Basia), "Ma_niusia" (Ania) i "raeszka" (Agnieszka):
 
 
Gratuluję kochane! Mam nadzieję, że nic nie poplątałam. Wszystkim dziękuję za udział i zachęcam do dalszego odwiedzania mojego bloga, bo to dopiero pierwsza zabawa, a ciekawe inspiracje możecie tu znaleźć codziennie. Czekam na maile od laureatek z adresem do wysyłki. Mój adres w pasku bocznym. Tylko od Was zależy, jak szybko nagrody zapukają do Waszych drzwi. =)
 
Dziś miły dzień także dla mnie, ponieważ moje sówki:
 
 
dzisiaj właśnie zostały laureatkami nagrody w "Konkursie roczkowym" u Arendil. To moja pierwsza nagroda skierowana dla konkretnego rękodzieła. Cudowne uczucie, które motywuje, aby dalej odkrywać, tworzyć i obdarowywać innych. Dziękuję. Jestem bardzo szczęśliwa, ale jakże tu nie być szczęśliwym na blogu o tysiącu powodów do szczęścia.  =)

środa, 17 października 2012

Na rozgrzanie serc

Chciałam Was, kochani, wczoraj rozbawić troszkę zdjęciami, które przyuważone w necie poprawiły mi humor, zepsuty bezowocnym szukaniem tutorialu na motyla ze wstążki. Niechcący postraszyłam Was śniegiem. Pomysł mi się wziął od rozmowy z mamą, która słyszała w TV o rychłej zimie w Polsce. Ja tam nie wiem, czy wierzyć w to, czy nie, ale mokrych Zaduszek to ja nie lubię. Znowusz Świąt i Sylwestra sobie bez śniegu i mrozu nie wyobrażam - to wbrew tradycji. ^^
 
Wczoraj miałam pracowity dzień. Robiłam kolejne karteczki z moim motto do paczuszek:
 


Jedną podrasowałam na maksa haftem kaszubskim:



A w jednej zatopiłam źródło szczęścia - najprawdziwszą, dużą, czterolistną koniczynkę:

 
Widać po niewyraźnym zdjęciu, że noc mnie przy niej zastała. Tak szybko teraz robi się ciemno, a aparat odmawia posłuszeństwa przy braku naturalnego światła. Rozciągam dobę, ile się da, ale Karolinka i tak się ze mnie śmieje, że nocne rekordy biję w publikacji postów. No co ja poradzę, że dnia mi mało i mało. Dziś walczyłam z tworzeniem ozdobnych spinaczy. Zrobiłam ich sporo i to w całej tęczowej gamie, ale o zdjęciu nie było już mowy po ciemku. Pokażę je Wam, jak obcykam w dzień. Ciekawa jestem Waszych opinii. Zawsze kolejny egzemplarz można zrobić inaczej, nawet lepiej. =)
 
Mi serducho dziś ogrzały ciepłe słowa, ciepłe myśli i wspomnienia. Asia wspomniała dziś o mnie na swoim blogu i zacytowała moją ulubioną książkę:
 
"Myśl, jak już raz powstanie, to żyje aż do końca świata. Świat jest przepełniony ludzkimi myślami. Im więcej dobrych myśli, tym świat jest lepszy."
 
Odruchowo sięgnęłam po książkę i zapragnęłam ją znów przeczytać, żeby znów się zainspirować. =)
 
Asia ma też piękne motto na swoim blogu. Zaczerpnięte jest ono z wiersza Jonasza Kofty "Trzeba marzyć":
 
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć
Zamiast dmuchać na zimne
Na gorącym się sparzyć
Z deszczu pobiec pod rynnę
Trzeba marzyć
 
Gdy spadają jak liście
Kartki dat z kalendarzy
Kiedy szaro i mgliście
Trzeba marzyć
W chłodnej, pustej godzinie
Na swój los się odważyć
Nim twe szczęście cię minie
Trzeba marzyć
W rytmie wietrznej tęsknoty
Wraca fala do plaży
Ty pamiętaj wciąż o tym
Trzeba marzyć
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć
 
Wiersz jest piękny i taki prawdziwy. Pojawia się w nim słowo "szczęście" tak bliskie mi i temu blogowi. Szczęście, któremu trzeba wychodzić nieustannie na przeciw, aby się z nim nie minąć.
 
Spodobała mi się też myśl Beaty Pawlikowskiej znaleziona na blogu Fusion House:
 
 
Myśl pochodzi z kalendarza na rok 2013 autorstwa Pani Beaty. Pięknie jest w niej ujęte sedno szczęścia. Może warto nabyć sobie taki kalendarz z 365ma powodami, żeby być szczęśliwym człowiekiem:
 
(źródło: strona autorki)
 
Facebook też mnie dziś miło zaskoczył, pomijając lawinę komentarzy na temat płynącego stadionu narodowego:
 
 
Niech takim będzie nasz świat - pełen dobrych myśli i ludzi.

wtorek, 2 października 2012

Papierowe szczęście

Jestem w szoku, dziewczyny, ile zamieszania może być z powodu jednego zdjęcia. ^^ Bohaterem zdjęcia z poprzedniego posta nie miałam być ja, tylko śliczna biżuteria. Brat robił zdjęcie, nie ja. Oto dowód, że ja nie trzymałam aparat - nie mam tak długich rąk. Na tym zdjęciu ślę Wam ciepły uśmiech, dziękując za lawinę komentarzy pod poprzednim postem:
 
 
Chciałam pomarudzić Wam dziś o szczęściu, papierowym tym razem. Miałam to szczęście, że zostałam jedna z dwóch szczęśliwych osób obdarowanych z okazji 200 posta na blogu "lawendowe sny...", gdzie Ula zorganizowała słodkie kwieciste papierowe candy. Zapewniam Was, że dzieci nie cieszą się z lizaka tak, jak ja z kawałka papieru, a w paczuszce od Uli było duuużo ślicznego kwiatowego papieru:
 

A wraz z papierami cały zestaw niesbędnych drobiazgów do stworzenia przepięknych kartek: ćwieki, kawałki wstążki, guziki, pieczątka akrylowe serce, cekiny kwiatkowe, kwiatki 3D, kwiatki papierowe, 2 kwiatki materiałowe oraz lawendowy akcent, który sprawił, że paczuszka po otwarciu wprost wybuchła zapachem lawendy:

 
Dziękuję Uli za zorganizowane candy i słodkości, które bardzo mnie uszczęśliwiły, a niedługo staną się częścią nowego, anielskiego projektu, który będę przenosić z głowy na papier, ale na razie walczę z decu, bo chciałabym, aby w paczuszkach, które teraz powstają był taki akcent, ale póki co dzielę się z Wami kolejnym papierowym szczęściem, a mianowicie górą serwetek, które przysłała mi Ela z bloga PASJE ELŻBIETY. Chciałam się z Elą wymienić, a ona tak po prostu przysłała mi dar serca, po zobaczeniu którego nogi mi się ugięły:
 
 
Do tej góry papierowego szczęścia był dołączony bilecik z motto: "To co dajesz innym, to wraca do Ciebie". Tylko anioły, które są wśród nas - możecie mi w to uwierzyć na słowo - potrafią tak patrzeć sercem i widzieć serce. Elu, jesteś aniołem. Pomogłaś mi odkryć nowy poziom dobroci, który wykracza daleko poza poziom naszej ludzkiej ułomności. Dziękuję. =*
 
Zobaczcie, jakie decu powstało z motywu jabłkowego z jednej z serwetek od Eli - na liściu:
 
 
Tak ku rozweseleniu chcę Wam pokazać, jakie ładne serwetki na świąteczne decu wypatrzyłam w sklepie:
 
 
Na pierwszy rzut oka nic śmiesznego, ale jak się przyjrzeć nalepce z bliska...:
 
 
...to wynika z niej, że zakupiłam płaszcz przeciwdeszczowy sprowadzony przez Szwajcarię z Chin. ^^ Jutro sprawdzę, czy jest wodoodporny. =P
 
Jeśli ktoś jest zainteresowany wymianką serwetkową ze mną, to niech rzuci okiem na zestaw, który mam na wymianę:
 
 
Kto ma ochotę na dar serca ode mnie w kolorach jesieni, niech czuje się zaproszony na konkurs słoiczkowy u mnie. Pierwsze losy, papierowe oczywiście, już gotowe:
 
 
Zapraszam, będzie mi bardzo miło, jeśli i ja Was będę mogła obdarować.  =)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...