Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawenda. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 września 2013

Wymiankowo

Woletta namówiła mnie na wymiankę. Starając się sprostać oczekiwaniom przygotowałam taką oto paczuszkę:
 

A w niej kilka moich ostatnich scrapowych dzieł, scrapki...


...dziergany komplecik i herbatki na rozgrzanie tej jesieni...


... oraz coś co od dłuższego czasu bardzo chciałam zrobić - dziergany szpilecznik typu biscornu wypełniony lawendą:

 
Od Wioletty przyleciała do mnie taka przesyłka:
 

Pełna przydasi maści wszelakiej:



Oraz przesympatycznym notesem:

 
Dziękuję Wioletce za pomysł wymianki i przygotowaną paczuszkę. Mam nadzieję, że niedługo znajdzie się troszkę więcej czasu i sił, aby potworzyć. Na razie tylko praca, praca, praca... =/

czwartek, 13 czerwca 2013

Domki

Uczyłam się nowych rzeczy - haftu wstążeczkowego i przygotowania kanzashi szytego:
 

Kwiatuszki posłużyły do ozdobienia domków wypełnionych recyklingową zawartością z dodatkiem pachnącego, lawendowego suszu:


Okienka, drzwi oraz kominy są z recyklingowych kawałków wstążek materiałowych:


 
Dlatego zgłaszam moją pracę za wyzwanie Wyzwanie wstążkowe Frezji:
 
 
Domek ma z tyłu etykietkę i recyklingowy sznureczek:
 

Potraktowałam je dostępnymi mediami - tuszami, farbkami oraz stempelkiem:


Dlatego z radością zgłaszam mój domek na Wyzwanie#8 DOM - Challenge #8 A HOUSE:

 

środa, 12 czerwca 2013

Lawendowe serduszka

Ostatnio trochę wróciłam do zabaw z igłą i nitką. Na początek spróbowałam haftu krzyżykowego, który za mną już długo chodził. Wyszło mi kilka prostych serduszek:
 

Serduszka przyszyłam do kawałków materiału:


A zszyte kawałki utworzyły serduszka, które napełniłam mieszanką waciano-lawendową:


Wszystko na bazie szablonu i kursu udostępnionego przez Damię na tej stronie:


Powstały śliczne i pachnące zawieszki:



Z przyjemnością zgłaszam moje serduszka na strasznie fajny konkurs u Damii:

 

wtorek, 2 października 2012

Papierowe szczęście

Jestem w szoku, dziewczyny, ile zamieszania może być z powodu jednego zdjęcia. ^^ Bohaterem zdjęcia z poprzedniego posta nie miałam być ja, tylko śliczna biżuteria. Brat robił zdjęcie, nie ja. Oto dowód, że ja nie trzymałam aparat - nie mam tak długich rąk. Na tym zdjęciu ślę Wam ciepły uśmiech, dziękując za lawinę komentarzy pod poprzednim postem:
 
 
Chciałam pomarudzić Wam dziś o szczęściu, papierowym tym razem. Miałam to szczęście, że zostałam jedna z dwóch szczęśliwych osób obdarowanych z okazji 200 posta na blogu "lawendowe sny...", gdzie Ula zorganizowała słodkie kwieciste papierowe candy. Zapewniam Was, że dzieci nie cieszą się z lizaka tak, jak ja z kawałka papieru, a w paczuszce od Uli było duuużo ślicznego kwiatowego papieru:
 

A wraz z papierami cały zestaw niesbędnych drobiazgów do stworzenia przepięknych kartek: ćwieki, kawałki wstążki, guziki, pieczątka akrylowe serce, cekiny kwiatkowe, kwiatki 3D, kwiatki papierowe, 2 kwiatki materiałowe oraz lawendowy akcent, który sprawił, że paczuszka po otwarciu wprost wybuchła zapachem lawendy:

 
Dziękuję Uli za zorganizowane candy i słodkości, które bardzo mnie uszczęśliwiły, a niedługo staną się częścią nowego, anielskiego projektu, który będę przenosić z głowy na papier, ale na razie walczę z decu, bo chciałabym, aby w paczuszkach, które teraz powstają był taki akcent, ale póki co dzielę się z Wami kolejnym papierowym szczęściem, a mianowicie górą serwetek, które przysłała mi Ela z bloga PASJE ELŻBIETY. Chciałam się z Elą wymienić, a ona tak po prostu przysłała mi dar serca, po zobaczeniu którego nogi mi się ugięły:
 
 
Do tej góry papierowego szczęścia był dołączony bilecik z motto: "To co dajesz innym, to wraca do Ciebie". Tylko anioły, które są wśród nas - możecie mi w to uwierzyć na słowo - potrafią tak patrzeć sercem i widzieć serce. Elu, jesteś aniołem. Pomogłaś mi odkryć nowy poziom dobroci, który wykracza daleko poza poziom naszej ludzkiej ułomności. Dziękuję. =*
 
Zobaczcie, jakie decu powstało z motywu jabłkowego z jednej z serwetek od Eli - na liściu:
 
 
Tak ku rozweseleniu chcę Wam pokazać, jakie ładne serwetki na świąteczne decu wypatrzyłam w sklepie:
 
 
Na pierwszy rzut oka nic śmiesznego, ale jak się przyjrzeć nalepce z bliska...:
 
 
...to wynika z niej, że zakupiłam płaszcz przeciwdeszczowy sprowadzony przez Szwajcarię z Chin. ^^ Jutro sprawdzę, czy jest wodoodporny. =P
 
Jeśli ktoś jest zainteresowany wymianką serwetkową ze mną, to niech rzuci okiem na zestaw, który mam na wymianę:
 
 
Kto ma ochotę na dar serca ode mnie w kolorach jesieni, niech czuje się zaproszony na konkurs słoiczkowy u mnie. Pierwsze losy, papierowe oczywiście, już gotowe:
 
 
Zapraszam, będzie mi bardzo miło, jeśli i ja Was będę mogła obdarować.  =)

piątek, 31 sierpnia 2012

Parapetowe love

Nieplanowany wyjazd poza dom i krótka przerwa w nadawaniu, ale już do Was wracam, by umilić trochę czas i poinspirować. =)
 
Za oknem dziś leje. Na szczęście to nie burza, tylko obfity deszcz. Dla roślin to dobrze, ale dzieci się dziś pewnie nudzą, w końcu to ostatnie dni wakacji i raczej nie mają ochoty spędzić ich w domu. Ja wręcz przeciwnie - cieszę się, że moje nogi dziś odpoczywają. ^^
 
Wspomniałam w poprzednim poście o moich "suchotnikach" na parapecie, czyli zbiorze roślin zielonych niekwitnących, a dziś Wam go pokażę:
 
 
Trawka na środku to potomek potomka okazu, który mój tato wygrał kiedyś na festynie, a potem wstydził się go do domu zabrać i chciał wyrzucić, ale ja mu absolutnie nie pozwoliłam. Rośnie szybko, lubi dużo pić i jest bardo chętna do rozmnażania. Wysokie po bokach były kiedyś uroczymi maluszkami, w których się zakochałam przy okazji zakupów w Biedronce. Te pomiędzy nimi wyrosły z malutkich szczepek, którymi ktoś mnie kiedyś obdarował. Wśród tych wszystkich moich "suchtników" od wczoraj jest kwitnąca perełka, czyli moja pierwsza mała doniczkowa lawenda, zakupiona wczoraj w kwiaciarni za 5 zł:
 
 
Jak pisała koleżanka z blogu kaoriart.blogspot.com, to nie tylko kwiatuszki pachną, ale i listki i łodyżki, to cała roślinka rozsiewa lawendową woń. Po stokroć polecam bliższy z nią kontakt.  =)

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

W klimacie lawendowym

Od dłuższego już czasu tak chodziło za mną to, aby kupić sobie choć troszkę suszonej lawendy i sprawdzić, czy ona ma takie właściwości, jak o niej wszyscy mówią, czy nie. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Susz łatwo kupić na Allegro. Szczególnie polecam sprzedawcę lawendowafarma. Produkt najwyższej jakości, szybka wysyłka, bardzo dobry kontakt z klientem - wzorowy sprzedawca.
 
Jak tylko rozpakowałam przesyłkę szybciorkiem nasypałam ją do woreczków od Izabeli, bo idealnie się nadawały, i jeden powiesiłam w szafie, a drugi położyłam koło łóżka:
 
 
 
Zapach naprawdę uspokaja, wycisza, działa totalnie nasennie. Śpi się super wdychając ten zapach, rano budzi się wypoczętym i zrelaksowanym. W dzień w pokoju ładnie pachnie. Dla mnie rewelacja. Mogę tylko szczerze polecić. =)

Nigdy nie widziałam lawendy w realu, ale mimo to próbowałam ją ostatnio namalować:



Sami oceńcie, kochani, na ile moja akwarelka przypomina oryginał. ^^

Chodzi za mną też zakup sadzonki, ale wolałąbym nie przez internet, tylko tak żeby samemu wybrać sadzonkę. Koleżanka z bloga kaoriart.blogspot.com, gdzie widziałam jej piękną roślinkę, podpowiedziała mi, żeby zajrzeć do kwiaciarni, tak po prostu - najprostsze pomysły są najlepsze, ale samemu trudno na nie wpaść. Dziękuję za tę myśl. Na pewno do kwiaciarni w najbliższym czasie zajrzę. Wiadomość, że lawenda jest niewymagającym kwiatuszkiem bardzo mnie ucieszyła, bo ja ze względu na swój pęd twórczy nie mam za dużo czasu na doglądanie roślinek na parapecie i dlatego mam na nim prawie same "suchotniki", czyli roślinki zielone, które nie kwitną. ^^

I jeszcze taki mały ps. Znalazłam ''Wymiankę lawendową":


Miłośnicy lawendy, czujcie się skuszeni, tak jak ja.  =)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...