Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiatuszek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiatuszek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 czerwca 2013

Ptasie LO

Zdjęcie z młodości, kiedy to bardzo chciałam czuć się wolna niczym ptak i latać, w końcu doczekało się oprawy i to w formie LO:







Na wykorzystanym zdjęciu wyglądam jakbym miała skrzydła, a to za sprawą naklejek na szybie sklepu za mną. LO jest warstwowe. Jest tu dużo piórek - wycinanych z papieru, ale i prawdziwych. Jest budka, klatka, ptaszek, są skrzydła. Są kwiatuszek zrobiony własnoręcznie. Są listki-tekturki. Maźnięte tu i tam brokatami. Są dwa tagi. Całość ma przesłanie. Inspiracją była ta oto mapka:


Praca leci na Challenge#1 - scrapbooking.  =)

sobota, 1 czerwca 2013

Kartka szarpana

Scrapowy Pas Startowy znów kusi, aby spróbować czegoś nowego i proponuje kurs na kartkę szarpaną. Oto moja interpretacja, jak garstkę elementów zamienić w warstwową kartkę:



Dwukolorowa karteczka ozdobiona własnoręcznie przygotowanym guziczkiem, kwiatuszkiem, listkami przy użyciu dziurkaczy oraz kryształkami, umieszczonymi na potuszowanych tekturkach wyciętych osobiście z blistru po wykorzystanej tekturce z CRAFTfun:

 
Dziękuję za motywację i zgłaszam moje dzieło na:
 
 
 
- 3,2,1! wyzwanie Szafran - 3 kryształki, 2 kolory (odcienie żółci i niebieskości), 1 guzik:
 
 
 
 

piątek, 10 maja 2013

Perły Afryki

Pewna sympatyczna osoba pochwaliła się, że urządza pokój w stylu afrykańskim. Przyszło mi do głowy, aby zrobić dla niej coś wyjątkowego, a przy okazji się czegoś nauczyć i tak powstała fachowo zwana secret box szkatułka na pamiątki z wojaży po Afryce, zamykana wiązaniem na sznureczek:
 
 
 
 
- wypełniona paciorkowymi skarbami:
 
 
- wieczko rozsuwane:
 
 
Z racji wykorzystania elementu mapy Afryki zgłaszam również i tą pracę na Wyzwanie tematyczne "mapa" w Diabelskim Młynie:
 
 
Ze względu na tematykę z radością zgłaszam moją pracę na Wyzwanie etnograficzne #43:
 
 
Tworząc szkatułkę wykorzystałam wyłącznie posiadane w domu materiały i narzędzia:
 
- tekturki z bloków rysunkowych, brzydkie kolorowe papiery, które miałam już kilka razy wyrzucić, bo nie miałam na nie kompletnie pomysłu oraz papier serwetkowy własnoręcznie przygotowany na tę okazję z serwetek o dwóch różnych motywach afrykańskich:
 
 
 
- ponadto kawałek sznurka z odzysku, zapomniane kredki pastelowe i podstawowe narzędzia do obróbki papieru - ołówek akurat się sturlał i spadł ze stołu, a ja tego nie zauważyłam robiąc zdjęcie: 
 
 
Na ozdobienie górnej części szkatułki zdecydowałam się po fakcie ukończenia części zasadniczej, dlatego na zdjęciu z materiałami papierowymi nie ma kawałka mapy Afryki wydartej ze starej książki oraz dziurkaczy na zdjęciu z narzędziami, które dostałam kiedyś w prezencie. Kwiat, listek i motyl zostały przeze mnie własnoręcznie sklejone z papieru serwetkowego na postawie połączonych własnych kursów opublikowanych tutaj oraz tutaj i są tylko drobnym dodatkiem do zasadniczej pracy, które miały podkreślić bogactwo flory i fauny kontynentu afrykańskiego, czyli jego naturalne perły, które można tam zobaczyć, a kupić w zasadzie nie można:
 

 
Ponieważ w pracy nie ma niczego gotowego ze sklepu scrapbookingowego, gdyż zakupów w takich miejscach jeszcze nie robiłam, a na pracach projektantek są elementy przygotowane za pomocą wykrojników i dziurkaczy, to zgłaszam pracę na Wyzwanie recyklingowe Magicznej Kartki:
 
 
Do prezentu, którym jest szkatułka dołączone będą również zrobione do kompletu dwustronny tag-zakładka oraz zawieszka klamkowa z resztek recyklingowych materiałów, zabezpieczone i usztywnione po ukończeniu lakierem, dlatego nie mogłam zrobić zdjęć materiołoznawczych po raz drugi, bo wykorzystałam je do zera:
 
 
Mam wielką nadzieję, że ten oryginalny prezent przypadnie do gustu obdarowanej osobie, a jak się podoba Wam, moi mili?  =)
 
Ps. To mój 200 post. ^^

poniedziałek, 19 listopada 2012

Ciasto dla każdego

Kochani, dziś będzie słodko. Będę dziękować i częstować wszystkich moim ciastem:


Mam go więcej, więc sięgajcie śmiało. To murzynek z przepisu, który dostałam od Ani, koleżanki ze studiów. To było pierwsze moje w życiu samodzielnie upieczone ciasto. Przepis jest tak prosty, że każdemu musi się udać:
 
MURZYNEK ANI
Składniki ciasta:
  • 1 kostka margaryny mlecznej
  • 8 łyżek zimnej wody
  • 2 szklanki cukru
  • 3 łyżki kakao
  • 4 jajka
  • 2 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • inne dodatki, jak rodzynki, orzechy - według gustu i uznania
 
Do wysokiego (koniecznie!) garnka wlewamy odmierzoną zimną wodę i stawiamy go na gazie. Podgrzewamy. Wsypujemy odmierzone kakao. Mieszamy. Wsypujemy odmierzony cukier. Mieszamy. Wrzucamy odmierzona margarynę. Mieszamy aż się całkowicie margaryna roztopi. Kiedy masa zaczyna wrzeć zmniejszamy płomień i pozwalamy masie pobulgotać 3 minuty. Zdejmujemy masę z ognia, odlewamy pół szklanki do czegoś w czym będziemy mogli ją otem podgrzać, polecam garnuszek,  i odstawiamy obie części masy do ostygnięcia. Kiedy dotykamy dna wysokiego garnka i nie czujemy już ciepła, wbijamy do niego całe jajka. Mikserem łączymy masę z jajkami. Odmierzamy mąkę, przesiewamy i łączymy z odmierzonym proszkiem. Mąkę z proszkiem stopniowo wsypujemy do masy kakaowo-jajecznej ciągle mieszając mikserem. (Można na koniec dodać bakalii, a nawet oprószonych mąką drobnych owoców, ale nie będzie to tradycyjny murzynek wtedy.) Wylewamy do formy wyłożonej papierem i pieczemy 60 minut w temperaturze 170ºC. Wyciągamy od razu i odstawiamy do wystygnięcia. Kiedy troszkę przestygnie, podgrzewamy odłożoną masę kakaową i polewamy nią ciasto jako polewą.
 
Ważne rzeczy to:
- wybranie odpowiednio wysokiego garnka, żeby kipiąca masa nie uciekła;
- kolejność podgrzewania: woda - kakao - cukier - margaryna, żeby margaryna dobrze się połączyła z resztą składników - w przypadku odwróconej kolejności może wypłynąć ponad resztę i już tak zostać, wtedy będzie można już tylko wyrzucić wszystko;
- przesianie mąki, żeby ciasto nie było zakalcowate;
- dokładne odmierzenie wody i proszku, żeby ciasto nie było suche i było wyrośnięte;
- dobranie blaszki: mniejsza - ciasto wysokie, gruba polewa, ciężkopodzielne, większa - ciasto płaskie, mało polewy, ale za to łatwiej podzielne;
- jeśli ktoś nie lubi zbyt słodkiego ciasta, może odmierzyć niepełne szklanki cukru.
 
Prościzna. A jaka smaczna. ^^
 
Ciacho dla Was, moi słodcy. Dziękuję Wam za każdy oddany głos w wyzwaniu u Asi:
 
 
Dziękuję, że chcieliście zajrzeć i zagłosować. Dziękuję za komentarze, w których pisaliście, że działacie. Jestem onieśmielona, a zarazem przeszczęśliwa, że to mój malutki motylek kanzashi skradł tyle serc:
 

To dla mnie rzecz wielka zostać wyróżnionym wpośród tak wielu niesamowitych prac. Sama oddałam swoje głosy na trzy z nich. Wzajemna motywacja przynosi niesamowite efekty. Zmotywowaliście mnie, aby stworzyć coś nowego i wziąć udział w wyzwaniu. Teraz swoimi głosami zmotywowaliście mnie do dalszych poszukiwań, odkryć i dzielenia się spostrzeżeniami. Będzie ciąg dalszy, macie na to moje słowo. Życzę Wam, moi drodzy, mnóstwa cudownych pomysłów rękodzielniczych i jeszcze więcej zapału w spełnianiu Waszych marzeń. Mam też dla Was coś na zachętę, abyście spróbowali techniki kanzashi. Oto link do najdokładniejszego tutorialu na kwiatuszek kanzashi wygrzebanego w sieci -> klik. Przy jego pomocy stworzycie coś, co ja dziś dziubałam pół dnia. Ma średnicę 5 cm i jest z białej wstążki o szerokości 6 cm. Wykończony trzema koralikami na druciku:
 
 
Do dzieła, kochani. Wiem, że nie ma dla Was rzeczy niemożliwych. =)
 
Ostatnie podziękowanie kieruję ku moim obserwatorom, których jest już 80. Ciągle zapominam napisać Wam, jak się cieszę, że jesteście. Dziękuję moim zaglądaczom za przekroczenie magicznej jak dla mnie liczby ponad 10 000 wejść na tego bloga:
 
 
Jesteście niesamowici. Dziękuję też moim komentatorom. Niedługo i Wy rozbijecie bank 1000 komentarza. Niewiele już brakuje. Każde słowo od Was to dla mnie skarb. =*
 
Na koniec taki mały ps. Jeśli myślicie o świątecznych pierniczkach, to dobrze zacząć ich produkcję na początku grudnia, aby powoli zmiękły do świąt. Polecam sprawdzony przepis, który jest u mnie na blogu od dłuższego czasu -> klik. Ten, jak i pozostałe moje przepisy kulinarne czekają zawsze, aby Was zainspirować, w specjalnym pasku bocznym u góry bloga z linkami do odpowiednich postów. Smacznego.  =)
 
Zostawiam Was z bardzo kreatywną myślą:
 
Kreatywność to wymyślanie, eksperymentowanie, wzrastanie, ryzykowanie, łamanie zasad, popełnianie błędów i dobra zabawa.
[Mary Lou Cook]


środa, 14 listopada 2012

Dzierganie wciąga

Pisałam Wam, kochani o tym, że będę próbować swoich sił w dzierganiu i dziś uchylę rąbka tajemnicy. Dosłownie rąbeczka, żeby Justynka mogła mieć niespodziankę. Oto kawałeczek haftu kaszubskiego w moim wykonaniu:
 

Zgadza się kolorystyka i motywy. Nie zachowałam właściwych nici, czyli muliny, bo tylko kordonek miałam w potrzebnych kolorach. Poza tym lepiej się uczy grubszymi nićmi na większych niż oryginalne motywach. Kanwa też nietypowa - filc, ponieważ haft miał być w założeniu do czegoś przyszyty, a tego się wyszywać nie dało. Na filcu rysowałam motyw długopisem (!), bo ołówek, choć najmiększy, nie zostawiał wystarczająco wyraźnego śladu, a cienkopis by się rozmazywał i brudził wszystko. Cały motyw do wyszycia skomponowałam z pojedynczych elementów znalezionych w sieci, wybierając pod kątem posiadanych kolorów kordonka. Pierwszy szkic nie ma nawet wszystkich elementów, bo były one potem dokładane w miarę wyszywania:


Oczywiście do paczuszki kaszubskiej zaprojektowałam coś z papieru, ale mogę pokazać dosłownie jeden kwiatuszek:


W całości wszystko ujrzy światło dzienne  za niecałe dwa tygodnie. Tymczasem chwalę się moim łańcuszkiem z kordonka zrobionym szydełkiem, które otrzymałam od Moniki w wymiance na jesienne dni:


Niesamowita przygoda. Szydełko to pozornie takie proste narzędzie, gdy się patrzy z boku. Tak jak napisała mi Monika w komentarzu po wymiance - każdy musi sobie sam dopracować sposób trzymania szydełka, jak i nauczyć się nawijać sobie we właściwy sposób nitkę wokół palców. Z nitką w miarę sobie radziłam, za to nitka z szydełka uciekała mi co drugi raz. Oczywiście łańcuszek będzie wykorzystany jako element czegoś większego, o czym już niedługo. Narazie chcę podziękować Monice za linki, które mi zostawiła w komentarzach. Myślę, że mogą się przydać wielu osobom, które zaczynają przygodę z szydełkiem, dlatego je tu w poście zamieszczam:

http://www.youtube.com/watchfeature=SeriesPlayList&v=crOUfe1TvSo&list=PL690A55EC532071F0
http://www.youtube.com/watch?v=hoUOkWmpQzw&NR=1
http://www.youtube.com/watch?v=ptOiDj1iIv0&feature=channel
http://www.youtube.com/watch?v=pGSSGCSDbU8&feature=channel
http://www.youtube.com/watch?v=-gQMTXrIP40&feature=channel
http://www.youtube.com/watch?feature=SeriesPlayList&v=me-hOi3JoyQ&list=PL690A55EC532071F0
http://www.youtube.com/watch?v=pf8ZsWM0n44 - kursy

Próbujcie, to naprawdę wciąga. =)

Oczywiście polecam też małe DIY. Jeśli macie jakąś nieszczęsną nieco starą ramkę:


Oraz obrazek, na oprawieniu którego Wam zależy, to zawsze możecie taką ramkę szybko zliftować sprayem i połączyć w całość, o tak:


Grafika jest autorstwa Marty, która zgodziła się kiedyś na prywatną wymiankę lawendową ze mną. Marto, dziękuję! =*

Ścianę w kuchni po przeciwnej stronie ozdobiła niesamowita grafika motylowa od Agnieszki:


Wybrałam dla niej ciemnoróżowe tło i ramkę, żeby szerokim strumieniem biło od niej ciepło. A skąd ta cudna grafika akurat u mnie? Nie wiem, czy pamiętacie candy na blogu Otwarta szuflada, ale to właśnie moja skromna osoba została nią obdarowana w ramach nagrody. Grafika ma swoją historię. Poczta potrzebowała miesiąca czasu, żeby dostarczyć ją, dlatego dopiero dziś mogę ją pokazać, powiedzieć Wam jak bardzo się z niej cieszę, podziękować Agnieszce za zabawę i przepiękną, "udzierganą" misternie w papierze grafikę motylową, jak i przeprosić blisko setkę osób, które tyle szczęścia w candy nie miały. Uwierzcie mi, że czasem to aż głupio być takim szczęściarzem. Żadne zdjęcie nie jest w stanie oddać jej uroku. Ta grafika kryje w sobie niecodzienną tajemnicę. Jest w niej zaklęta pamięć o bardzo wielu osobach, żyjących, jak i tych, którzy już odlecieli w stronę światła, niczym motyle.

Ps. Jeśli ktoś jeszcze chciałby oddać swój głos na mojego motylka kanzashi w wyzwaniu, to KLIK.  =)

sobota, 15 września 2012

W świecie papieru

Kochani, bardzo lubię rękodzieło, potrafię się w tej pasji tak zatracić, że mój pokój czasem przypomina wysypisko śmieci, co mieliście już okazję u mnie zobaczyć. Kiedy już kompletnie tracę orientację, gdzie co jest, zaczynam sprzątać. Wprowadzam nieustannie różne innowacje ułatwiające utrzymanie porządku, ale ciągle tych rozwiązań mało i mało, jak się okazuje.
 
Przyznam się Wam szczerze do bólu, że o ile jakoś z większymi rzeczami to może sobie radzę, pakując je w dodatkowe szuflady i duże pudełka, ale z drobiazgami to jest w utrzymaniu porządku u mnie ciężko. Wstyd się przyznać, ale moje przechowywanie rzeczy drobnych wyglądało dotąd tak:
 

Przypadkowe słoiczki, w których się wszystko gniotło, pocięte puszki, które przecinały skórę... Aż pewnego dnia Agnieszka, która prowadzi blog Mała rzecz a cieszy, została pierwszym obserwatorem mojego bloga i zachwyciła mnie papierowymi pudełeczkami przez siebie robionymi. Poznałyśmy się bliżej i umówiłyśmy się na międzyblogową wymiankę papierową. Agnieszka zrobiła dla mnie zestaw papierowych zamykanych przydasiowych pudełeczek origami w cudnych kolorach, które były ślicznie ozdobione:


Dodatkowo, o czym nie wiedziałam, Agnieszka wypełniła pudełeczka po brzegi różnymi papierowymi cudami z origami i scrapkowymi wycinankami:


Już się nie mogę doczekać wykorzystania tych wspaniałych kokardek i kwiatuszków:


Po otrzymaniu paczuszki zrobiłam porządki i poukładałam moje drobiazgi w pudełeczkach:


Poprosiłam Agnieszkę, aby pudełeczka były płaskie, bo z takich łatwo mi będzie wyciągać przydasie, i żeby pokryweczki na nich po przewróceniu też mogły służyć jako podstawki, a ich twórczyni to uwzględniła:

 
Jestem przeszczęśliwa z nowych porządków. Wstydziłam się słoików, puszek i chowałam je gdzie popadło, a teraz mogę dumnie postawić na półce kolorowe przydasiowe pudełeczka pełne różności, które cieszą me oczy. =)
 
Agnieszka zdradziła mi swoje ulubione kwiaty, a wśród nich były słoneczniki, więc postanowiłam, że je dla Niej akwarelkami namaluję, choć Vincent van Gogh to ja nie jestem:
 
 
Tym bardziej, że takie słoneczniki już rosły w moim ogrodzie:
 
 
Ozdobiłam tym motywem dla Agnieszki zestaw papeterii:
 
 
Do paczuszki trafił też wybrany przez Agnieszkę zestaw filcowej biżuterii i zrobiony specjalnie dla niej słoneczny kwiatuszek:
 

W paczuszce znalazły się tez inne ciepłe, słoneczne akcenty: karteczki, pachnące świeczuszki oraz słodkości:


Na blogu Agnieszki także możecie zobaczyć i przeczytać o naszej wymiance. Dziękuję Ci, Agnieszko, za tą miłą wymiankę, tym milszą, że papierową właśnie.  =)

Obiecałam, że odkopię dla Ciebie moje domowe zbiory origami i je pokażę na blogu. Oto one - dzieła wykonane przeze mnie z bratem z modułów chińskich:

(wazonik, korona, łabędź i wielkanocny koszyczek z jajkiem)

Myślicie, że papier nie jest ważny w naszym życiu? To spróbujcie sobie wyobrazić, albo - co lepsze chyba nawet - przeżyć tydzień bez papieru toaletowego. Gwarantuję - zmienicie zdanie.  ^^
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...