Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puszki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 września 2012

W świecie papieru

Kochani, bardzo lubię rękodzieło, potrafię się w tej pasji tak zatracić, że mój pokój czasem przypomina wysypisko śmieci, co mieliście już okazję u mnie zobaczyć. Kiedy już kompletnie tracę orientację, gdzie co jest, zaczynam sprzątać. Wprowadzam nieustannie różne innowacje ułatwiające utrzymanie porządku, ale ciągle tych rozwiązań mało i mało, jak się okazuje.
 
Przyznam się Wam szczerze do bólu, że o ile jakoś z większymi rzeczami to może sobie radzę, pakując je w dodatkowe szuflady i duże pudełka, ale z drobiazgami to jest w utrzymaniu porządku u mnie ciężko. Wstyd się przyznać, ale moje przechowywanie rzeczy drobnych wyglądało dotąd tak:
 

Przypadkowe słoiczki, w których się wszystko gniotło, pocięte puszki, które przecinały skórę... Aż pewnego dnia Agnieszka, która prowadzi blog Mała rzecz a cieszy, została pierwszym obserwatorem mojego bloga i zachwyciła mnie papierowymi pudełeczkami przez siebie robionymi. Poznałyśmy się bliżej i umówiłyśmy się na międzyblogową wymiankę papierową. Agnieszka zrobiła dla mnie zestaw papierowych zamykanych przydasiowych pudełeczek origami w cudnych kolorach, które były ślicznie ozdobione:


Dodatkowo, o czym nie wiedziałam, Agnieszka wypełniła pudełeczka po brzegi różnymi papierowymi cudami z origami i scrapkowymi wycinankami:


Już się nie mogę doczekać wykorzystania tych wspaniałych kokardek i kwiatuszków:


Po otrzymaniu paczuszki zrobiłam porządki i poukładałam moje drobiazgi w pudełeczkach:


Poprosiłam Agnieszkę, aby pudełeczka były płaskie, bo z takich łatwo mi będzie wyciągać przydasie, i żeby pokryweczki na nich po przewróceniu też mogły służyć jako podstawki, a ich twórczyni to uwzględniła:

 
Jestem przeszczęśliwa z nowych porządków. Wstydziłam się słoików, puszek i chowałam je gdzie popadło, a teraz mogę dumnie postawić na półce kolorowe przydasiowe pudełeczka pełne różności, które cieszą me oczy. =)
 
Agnieszka zdradziła mi swoje ulubione kwiaty, a wśród nich były słoneczniki, więc postanowiłam, że je dla Niej akwarelkami namaluję, choć Vincent van Gogh to ja nie jestem:
 
 
Tym bardziej, że takie słoneczniki już rosły w moim ogrodzie:
 
 
Ozdobiłam tym motywem dla Agnieszki zestaw papeterii:
 
 
Do paczuszki trafił też wybrany przez Agnieszkę zestaw filcowej biżuterii i zrobiony specjalnie dla niej słoneczny kwiatuszek:
 

W paczuszce znalazły się tez inne ciepłe, słoneczne akcenty: karteczki, pachnące świeczuszki oraz słodkości:


Na blogu Agnieszki także możecie zobaczyć i przeczytać o naszej wymiance. Dziękuję Ci, Agnieszko, za tą miłą wymiankę, tym milszą, że papierową właśnie.  =)

Obiecałam, że odkopię dla Ciebie moje domowe zbiory origami i je pokażę na blogu. Oto one - dzieła wykonane przeze mnie z bratem z modułów chińskich:

(wazonik, korona, łabędź i wielkanocny koszyczek z jajkiem)

Myślicie, że papier nie jest ważny w naszym życiu? To spróbujcie sobie wyobrazić, albo - co lepsze chyba nawet - przeżyć tydzień bez papieru toaletowego. Gwarantuję - zmienicie zdanie.  ^^

piątek, 14 września 2012

Herbaciany smakosz

Jako herbaciany smakosz, który bez tego przysmaku nie wyobraża sobie dnia, mogę wspomnieć jedynie, że herbata, czy to biała, czy żółta, czy czerwona, czy niebieska, czy zielona, czy czarna, to mój najlepszy przyjaciel, który wie jak mnie obudzić i pobudzić, dopieścić moje zmysły oraz natchnąć do twórczego działania. Magia aromatu herbaty, który czeka na mnie w małej filiżaneczce zawsze działa inspirująco, pozwala marzyć i wspominać, podróżować w miejsca tajemnicze i niezwykłe.
 
Pudełeczka po herbacie nadawały się idealnie w połączeniu ze sobą jako wkład do szuflady, żeby przydatne narzędzia nie leżały jedne na drugich, ale były wygodnie posortowane:
 
 
 
Jakoś tak się w życiu moim złożyło, że najwięcej wypiłam Liptona. Najprawdopodobniej dlatego, że najwięcej połączeń smakowych mnie w tej herbacie urzekło. No i ten kształt piramidki...
 
 
 
Poza tym do zestawów często były fajne gratisy:
 
* magnesy na lodówkę:
 
 
 
* filiżanka ze spodkiem:
 
 
 
* szklanka - wysoka, z kwiatowym, różowym nadrukiem, która jednak miała pecha - intensywnie używana szybko się stłukła i zastąpił ją kubek Sagi, na brzegu którego wisi łyżeczka, liptonowa oczywiście:
 
 
 
* puszki:
 
- trójkątna:
 
 
- sześcienna:
 
 
Ta ostatnia nie służy jednak jako pojemnik na herbatę, tylko jako schowek na wycinające foremki do ciastek:
 
 
Spytacie, kochani, czemu tak? Bo piję różne herbatki i o ile te sypkie się do puszek nadają, o tyle te pakowane w osobne papierowe tekturki, już nie. Nie ma sensu wrzucać je do puszki, mieszać, a potem wygrzebywać tą , na którą ma się właśnie ochotę. I tak rośnie stosik opakowań po herbatkach i marzenie o pojemnej herbaciarce z prawdziwego zdarzenia, gdzie ułożone w osobnych przegródkach, z których łatwo można by było je wyjąć, szczelnie zamknięte herbatki po królewsku mogłyby leżeć i czekać grzecznie na swoją kolej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...