Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tektura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tektura. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 lutego 2014

Studnia miłości

 
Powyższy tekst zainspirował mnie do stworzenia studni miłości:
 
 
Studnia powstała na bazie recyklingowych elementów - tektury, papieru kraft, rolki po taśmie, kawałka jutowego worka, patyczka po szaszłyku, strony z książki, patyczka po lodzie, niepotrzebnych koronek, sznurków oraz kilku dodatków, wśród których znalazły się delikatne stempelki,  pastelowe guziczki z PRZYDASIOWA oraz czarny tusz, perełki.
 
 
 
Pracę posyłam na wyzwania:
 
- Kraftowa miłość - wyzwanie #2 - papier kraft, słowo "miłość", nie kartka:

- Walentynkowy blog-hop - o miłości, format dowolny, koronka, sznurek, perełki i czarny kolor (tusz i perełka):

Wykonaj pracę o miłości,
zinterpretuj temat dowolnie,
ważne, aby przekaz o miłości
był czytelny. Wykorzystaj
obowiązkowo każdy z podanych
elementów: koronka, sznurek
i perełki. Użyj koloru czarnego
(może być to tylko akcent, może być
główny kolor pracy). Baw się dobrze :)


- "Miłość w barwach EKO " - produkty z recyklingu, w barwach kraft oraz ze sklepiku:

piątek, 10 maja 2013

Perły Afryki

Pewna sympatyczna osoba pochwaliła się, że urządza pokój w stylu afrykańskim. Przyszło mi do głowy, aby zrobić dla niej coś wyjątkowego, a przy okazji się czegoś nauczyć i tak powstała fachowo zwana secret box szkatułka na pamiątki z wojaży po Afryce, zamykana wiązaniem na sznureczek:
 
 
 
 
- wypełniona paciorkowymi skarbami:
 
 
- wieczko rozsuwane:
 
 
Z racji wykorzystania elementu mapy Afryki zgłaszam również i tą pracę na Wyzwanie tematyczne "mapa" w Diabelskim Młynie:
 
 
Ze względu na tematykę z radością zgłaszam moją pracę na Wyzwanie etnograficzne #43:
 
 
Tworząc szkatułkę wykorzystałam wyłącznie posiadane w domu materiały i narzędzia:
 
- tekturki z bloków rysunkowych, brzydkie kolorowe papiery, które miałam już kilka razy wyrzucić, bo nie miałam na nie kompletnie pomysłu oraz papier serwetkowy własnoręcznie przygotowany na tę okazję z serwetek o dwóch różnych motywach afrykańskich:
 
 
 
- ponadto kawałek sznurka z odzysku, zapomniane kredki pastelowe i podstawowe narzędzia do obróbki papieru - ołówek akurat się sturlał i spadł ze stołu, a ja tego nie zauważyłam robiąc zdjęcie: 
 
 
Na ozdobienie górnej części szkatułki zdecydowałam się po fakcie ukończenia części zasadniczej, dlatego na zdjęciu z materiałami papierowymi nie ma kawałka mapy Afryki wydartej ze starej książki oraz dziurkaczy na zdjęciu z narzędziami, które dostałam kiedyś w prezencie. Kwiat, listek i motyl zostały przeze mnie własnoręcznie sklejone z papieru serwetkowego na postawie połączonych własnych kursów opublikowanych tutaj oraz tutaj i są tylko drobnym dodatkiem do zasadniczej pracy, które miały podkreślić bogactwo flory i fauny kontynentu afrykańskiego, czyli jego naturalne perły, które można tam zobaczyć, a kupić w zasadzie nie można:
 

 
Ponieważ w pracy nie ma niczego gotowego ze sklepu scrapbookingowego, gdyż zakupów w takich miejscach jeszcze nie robiłam, a na pracach projektantek są elementy przygotowane za pomocą wykrojników i dziurkaczy, to zgłaszam pracę na Wyzwanie recyklingowe Magicznej Kartki:
 
 
Do prezentu, którym jest szkatułka dołączone będą również zrobione do kompletu dwustronny tag-zakładka oraz zawieszka klamkowa z resztek recyklingowych materiałów, zabezpieczone i usztywnione po ukończeniu lakierem, dlatego nie mogłam zrobić zdjęć materiołoznawczych po raz drugi, bo wykorzystałam je do zera:
 
 
Mam wielką nadzieję, że ten oryginalny prezent przypadnie do gustu obdarowanej osobie, a jak się podoba Wam, moi mili?  =)
 
Ps. To mój 200 post. ^^

piątek, 3 maja 2013

Stemple piankowe

Metoda - "na piankę":

- nabywamy arkusz pianki w Empiku, gdzie mamy jej szalony wybór we wszystkich kolorach tęczy:


- lub szukamy wśród szpargałów jej elementów - ja wykorzystałam pianki zabezpieczające CD w pudełku, żeby stworzyć moje pierwsze własne piankowe stemple:
 

- zamarzył mi się wzór kół zębatych, więc je sobie narysowałam bezpośrednio na piance:
 

- wycięłam i przykleiłam wzór do tekturowego bloczka, żeby się ładnie, równo odbijał:
 

- dorobiłam uchwyty z tekturowego paska papieru , żeby ze stempli można było wygodnie korzystać:
 
 

- malowałam ich powierzchnie bezpośrednio farbą za pomocą pędzelka:
 
 
 - i stemplowałam na przygotowanej bazie:
 
 
Jak stworzyć inne wzory? To proste:
 
- najlepiej zaprojektować je najpierw na papierze:
 
 
- wyciąć i przenieść na arkusz pianki:
 
 


- powycinać, skomponować, poprzyklejać, dorobić tekturowe uchwyty:

 

- i cieszyć się ze spełnionych stemplowych marzeń:
 
 
- oczywiście zachęcam do twórczego wykorzystania najmniejszych nawet resztek z tego wycinania, z nich powstają największe stemple:
 
 
 
Moje stemple powstały z 6 cm jednego tylko arkusza pianki, a jest ich 30. Pomyślcie, ile można takich stworzyć z całego arkusza. ^^
 
Twórzcie własne piankowe stemple i stemplujcie. Pamiętajcie, że w tej dziedzinie ogranicza Was tylko Wasza wyobraźnia.  =)


wtorek, 18 września 2012

Życie rzeczy poukładanych

Kochani, bardzo bym chciała żyć w świecie rzeczy poukładanych. W swoich zmaganiach z ogarnianiem najbliższego otoczenia mam swoje małe sukcesy i dziś post o nich właśnie. =)
 
Karolinka pokazała ostatnio na swoim blogu swoja przeuroczą pracownię i pytała, jak wyglądają nasze twórcze kąciki. Moją przestrzenią twórczą jest w zasadzie cały dom, a nawet ogród. Noszę się z wszystkim w zależności od chwili, nastroju, możliwości nie przeszkadzania innym domownikom, od dostępności naturalnego jasnego światła, bo pokój mam od północnego-zachodu i w ciągu dnia jest u mnie za ciemno do dłubania. Dużo siedzę w kuchni, o czym już pisałam, bo tam stół jest najbliżej okna od południowego wschodu. W swoim pokoju mam stół, ale pokoik jest malutki i nie mam za bardzo możliwości manewrowania nim i postawienia tam, gdzie jest najjaśniej, więc jest to raczej podręczna duża półka. Biurko mam, ale stoi obecnie tyłem do okna. Przy sztucznym świetle lampki mogę sobie przy nim podumać, posłuchać muzyki i wypić herbatkę, ale tworząc przy nim szybko bym straciła wzrok. Biurko jest takim moim magazynem. ^^
 
Pokażę Wam, jak sobie je zorganizowałam, pomijając kwestię szuflad i szufladek, o których już pisałam. Biurko ma nadstawkę i zamyka je od tyłu ścianka. Nadstawkę i lampkę okleiłam płytami, żeby mocniej odbijały, rozpraszały światło i tworzyły bardziej muzyczny klimat:
 
 
Płyty to trochę przeżytek, bo wszystkie dane trzymam na dyskach zewnętrznych, które nie niszczą się tak łatwo i szybko. W jednym z pierwszych postów na moim blogu jest zdjęcie, na którym widać, że płytami są oklejone też inne szafki w moim pokoju. Lubię je, bo kiedy ostatnie promienie zachodzącego słońca wpadają do mojego pokoju, to mogę zobaczyć swoja małą prywatną tęczę dzięki nim właśnie.
 
Ścianka była dla jak dla mnie za pusta i przez to nie inspirująca, więc odnalazłam moją starą, własnoręcznie robioną tapetę z obrazków wycinanych z gazet, jeszcze za czasów uczęszczania do podstawówki. Kiedyś zdobiła ona drzwi od wewnątrz w moim pokoju, ale po zmianie pokoju nie wróciła na swoje miejsce i leżała, czekając na lepsze czasy i nowe miejsce dla siebie na strychu. Przycięłam ją sobie na wymiar i przykleiłam taśmą dwustronna do ścianki tylnej biurka. Góra papieru, który mnie od zawsze cieszył i inspirował. Pamiątka, która powtarza uparcie: "chcieć, to móc":
 
 
Na biurku organizer na papierowe karteczki - tekturka oklejona kolorowym papierem z nadrukiem według własnej kompozycji muzycznej:
 
 
Oraz wazonik z tego samego papieru wypełniony wiecznie kwitnącymi kwiatuszkami filcowymi na patyczkach i papierowymi liśćmi:
 
 
Wszystko to zebrane w większy organizer na najniezbędniejsze rzeczy, który w przeciwieństwie do plastikowych, które miałam swego czasu, nie pęka, bo się nawet nie przewraca, a mieści o wiele więcej rzeczy. No i jak się tak dobrze przyjrzycie to cały jego sekret tkwi w rolkach, o których pisałam ostatnio:
 
 
Wszystko, co mi do szczęścia potrzebne, a co nie miało szans na miejsce na biurku, czy w biurku, doczekało się mieszkanka w uszytym przeze mnie z materiału organizerze ściennym:
 
 
Uszyłam go ręcznie, bo mi się wtedy akurat maszyna zupełnie zepsuła. Kieszonki mają ściągacze z wszytych gumek. Część widoczna jest z materiału, niewidoczna to zbite deski tworzące ramę, dzięki którym organizer wisi na ścianie niczym obraz i wszystko jest w nim na wyciągnięcie ręki, poukładane według kolorów rzecz jasna.
 
Materiały mam posortowane według rodzajów w pudłach oklejonych różnymi kolorowymi papierami, dzięki którym odróżniam zawartość. Leżą sobie one grzecznie na półkach:
 
 
W ramach posuwania do przodu prac nad decu butelkowym robiłam dziś ekspresową podstawkę pod butelkę:
 
 
Tektura z pudełka po kawie jest bardzo gruba i podstawka jest stabilniejsza, niż może na to wygląda. Już się nie boję, że mi się butelka sturla i rozbije. To solidne, ciężkie szkło i byłoby mi szkoda. ^^
 
Na koniec posta wspomnę Wam tylko, mili moi, że zgłosiłam chęć udziału w zabawie "podaj dalej" na blogu http://przyjemnezpozytecznym.blogspot.com/ u Trilli i zgodnie z zasadami ogłaszam taką zabawę u siebie na blogu. Bawcie się razem ze mną. A oto zasady:
1) Musisz posiadać blog i być być aktywnym blogerem.
2) Pierwsze 3 osoby, które umieszczą pod tym wpisem komentarz, w którym zgłoszą chęć wzięcia udziału w zabawie i przyślą mi mailem swój adres do wysyłki (chyba że go już mam ^^), otrzymają ode mnie mały ręcznie robiony upominek, który wyślę w ciągu 365 dni (najprawdopodobniej w grudniu i będzie to coś świątecznego).
3) Osoba zgłaszająca się organizuje taką samą zabawę u siebie i daje szansę trzem osobom na drobny, rękodzielniczy prezent wykonany przez siebie.
4) Każdy blogowicz może 3 razy uczestniczyć w takiej zabawie.
Kto chętny do zabawy?  =)

niedziela, 5 sierpnia 2012

Drugie życie rzeczy

Są takie drobiazgi, które kochamy i nie chcemy wcale się ich pozbywać, pomimo że straciły blask.
Na szczęście można im dać drugie życie. Postarać się ja odnowić, wykorzystać może jakoś inaczej, zmienić ich przeznaczenie, ale pozwolić im dalej istnieć.

Polecam Wam serwis, gdzie można zobaczyć całe mnóstwo świetnych pomysłów na dawanie takiego drugiego życia różnym rzeczom -> zycierzeczy.pl


Ja miałam dwie smutne szkatułki - tekturową i drewnianą. Chciałam je jakoś podreperować i ożywić. Postanowiłam je pomalować jakoś. Przypomniałam sobie, że mam dwa świąteczne spraye - srebrny i złoty. Nie miałam pojęcia, czy ma to sens, ale opryskałam je z każdej strony dokładnie i poczekałam aż wyschło. Efekt był super. Papier i drewno świetnie wchłonęły spray. Nic się nie brudziło przy zetknięciu.

Oto szkatułka papierowa pomalowana sprayem srebrnym:



Oraz szkatułka drewniana pomalowana sprayem złotym:



Teraz moje bezcenne drobiazgi mogą się czuć bezpiecznie, a ja nie wstydzę się już szkatułek. Polecam.  =)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...