Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 października 2013

Ganeczek na ludowo

Bardzo mnie cieszy, że udało się nam przemalować kilka pomieszczeń w domu na koniec lata i że tym razem ściany są kolorowe, a nie tylko białe - kuchnia żółta, łazienka różowa, a ganeczek zielony. Brat bardzo chciał, żeby w ganeczku znalazły się ludowe akcenty, więc wykorzystałam serwetki do decoupage i powstał taki komplecik: odnowiona szafka, doniczki oraz resztkowy obrazek:
 


 
 
 
Zdjęcia nie oddają przytulności tego miejsca w domu, bo cały czar wydobywa słonko, którego coraz mniej i tak trudno zrobić dobre zdjęcie całkiem zwyczajnym aparatem.
 
Warto się uczyć i przemieniać swoje otoczenie.  =)

piątek, 20 września 2013

Stojak na noże

Przy okazji remontu w kuchni odmieniłam nieco wizerunek stojaka na noże, który był po prostu drewniany, ale już dość mocno widniały na nim tłuste plamy:
 


 

piątek, 13 września 2013

Komplet kuchenny

Gdzieś między malowaniem ganku, łazienki i kuchni, wykorzystując resztko farby z dna wiaderka, mała przemiana w odcieniach zieleni bambusowego pojemnika i kuchennych pomocników z przeróżnych parafii:
 


 
Pędzle w dłoń!  ^^

środa, 19 czerwca 2013

Kremowy decoupage

Słoiczek po kremie poprosił, aby go nie wyrzucać, więc po malutkim liftingu decoupage na szkle oraz na plastiku zamieszkała w nim świeczuszka i tak powstał mój mały, prywatny, mobilny lampionik na umilenie letnich wieczorów:
 



 

piątek, 17 maja 2013

Komódka

Maj to miesiąc dobry, żeby zrobić coś dla siebie i do siebie się uśmiechnąć z radości posiadania sympatycznego i praktycznego drobiazgu. Tak jest właśnie z moją komódką, którą otrzymałam w ramach nagrody od Dorotki w stanie surowym. Żeby szybko zaczęła cieszyć me oczy, od razu zabrałam się za jej ozdabianie:
 





Wykorzystałam dwa kontrastowe kolory - kremowy i złoty:


I bardzo letni motyw róż, których się nie mogę już doczekać za oknem.  =)

To moje małe, proste, ale bardzo ciepłe dzieło również zgłaszam na Wyzwanie cykliczne - Maj:

 

środa, 24 kwietnia 2013

Małe kroczki

Miał być post o stemplowaniu... Wybaczcie, odwlecze się. Tak się złożyło, że znów choroba zaatakowała i nie chodzę, nie siedzę, a leżenie boli. Niewiele w takim stanie można, a jak długo tak będzie - nie wiem. Trzy rehabilitacje, które niczego nie zmieniły, w tym sanatorium, po którym było wręcz gorzej. W końcu, po pół roku, doczekałam się wizyty u neurochirurga i co? Zlecił badanie, którego jego szpital na chwilę obecną nie wykonuje i nie wiadomo kiedy wykonywał będzie, a gdzie indziej się nie dało, bo zapisująca stwierdziła, że mój stan jest obecnie w ogóle zbyt zły na badanie. Paranoi ciąg dalszy pewnie nastąpi, tylko nie wiem kiedy... Nie chcę o tym myśleć, dziś nawet myślenie mnie boli...
 
Dziś cieszą mnie małe rzeczy, jak ten ziemniak, który dostałam ostatnio od brata:
 

Otrzymane, nie wiem już które z kolei, wyróżnienie Liebster Blog, tym razem od bloga Moje hand made:
 
 
Paczuszka od Grażynki z bloga Decoupage wieczorową porą rozmiaru XXL, której zawartość, czyli wspaniała taca, uroczy obrazek, praktyczna zakładka, śliczna puszka oraz góra serwetek, były słodką nagrodą w organizowanym przez Nią candy, za które całym serduszkiem dziękuję:
 
 
Bardzo zapragnęłam wrócić do decu, ale zdążyłam jedynie przekształcić strasznie brzydkie cztery magnesy na lodówkę w całkiem ciepłych i praktycznych pomocników kuchennych:




Wydziergałam też małą szydełkową herbaciarkę, bo kto powiedział, że się nie da:
 
 
 
Mój blog dołączył do Spisu Blogów:
 
 

Na liczniku bloga wybiło ponad 31000 wejść:



A do pełni lata zostało tylko 58 dni:


 
 
Dziękuję Wam za zaglądanie i pozostawianie motywujących komentarzy.
Zapraszam na małe candy w kolejnym poście.  =)

czwartek, 4 kwietnia 2013

Papier serwetkowy i kartka parawanowa

Na kilku blogach widziałam już taką formę tworzenia oryginalnych arkuszy papieru, która pozwala wykorzystać serwetki do decu. Zasadniczo proces tworzenia takich arkuszy jest bardzo prosty. Ważna jest kolejność nakładania na siebie poszczególnych elementów. I tak ja proponuję taki układ - od dołu:
 
- stół (bez obrusa czy ceraty)
- gruba gazeta (żeby wchłonęła nadmiar ciepła)
- arkusz papieru śniadaniowego lub papieru do pieczenia (żeby tusz rozpuszczony przez żelazko z czarno-białej gazety nie ubrudził nam efektu końcowego ani żelazka)
- właściwy arkusz papieru, który chcemy ozdobić (blok techniczny lub rysunkowy - zależy jaką grubość docelową chcemy osiągnąć, biały lub kolorowy - pojedyncza warstwa serwetki jest tak cienka, że widać kolor podkładu)
- arkusik folii spożywczej
- ostatnia, zadrukowana warstwa serwetki
- arkusz papieru śniadaniowego lub papieru do pieczenia (ważne! - tak duży aby zakrył wcześniejsze warstwy, szczególnie folii, która może się przykleić do żelazka!)
 

Prasujemy bardzo gorącym żelazkiem, dłuższą chwilę, zdecydowanymi posunięciami, bez przerywania, zwracając szczególną uwagę na brzegi, aby były dobrze sklejone. Otrzymujemy ciekawy arkusik:
 
 
Który możemy dowolnie wykorzystać tnąc i klejąc, ale pamiętając, że arkusik jest dość delikatny i zwłaszcza przy brzegach ma tendencję do rozwarstwiania. Ja pocięłam swój według schematu kartki parawanowej, aby nim ją ozdobić:
 
 
Po naklejeniu i wygięciu efekt wyglądał tak:
 
 
Wzór bazy kartki typu tri-shutter card widziałam w czterech miejscach -  tu, tutu i tu, ale zrobiłam do niej swój:
 
 
Mój jest dopasowany do zwykłe małej koperty, aby efekt końcowy, nawet po ozdobieniu, mógł się w niej w całości zmieścić:
 
 
Przecięcia zrobiłam w bazie za pomocą nożyka do tapet:
 


Schemat złożenia wygląda tak:


Ta baza ma tę zaletę, że można ją stawiać w dwóch płaszczyznach - poziomo i pionowo - i w każdej wygląda super. Przeznaczenie, a co za tym idzie i ozdobienie zależy wyłącznie od Was. Zachęcam do eksperymentowania.  =)

niedziela, 17 marca 2013

Decu drobiazgi

Dziękuję, Kochane, za ciepłe słowa o deseczkach. Najbardziej spodobała się Wam pierwsza - najmniejsza, z jednego kawałka serwetki, nie przycinanego, z deseczki używanej, najbardziej w domu sponiewieranej. Jak widać decu czyni cuda. ^^ Dziś o innych drobiazgach, które w ręce mogą wpaść.

Niektóre przedmioty to się same proszą, aby coś z nimi zrobić, jak np. ta buteleczka po Frugo:
 

Czy puszka po masie krówkowej:



Pudełeczek na szpargałki też nigdy dość:


 
I tak sobie człowiek urozmaica codzienność. ^^

sobota, 16 marca 2013

Decu deseczki

Dziękuję za ciepłe słowa o bożonarodzeniowych drobiazgach, które udało mi się ogarnąć dopiero po Nowym Roku. Macie absolutna rację, że do tego śniegu za oknem to nawet pasuje taka twórczość i już nie będzie tyle do zrobienia pod koniec roku. Pięknie to ujęła nasza blogowa koleżanka, że każdy czas jest dobry, żeby coś dokończyć. Dziękuję też za słowa mobilizacji, aby się sprężyć i coś jednak wielkanocnego też zrobić, mimo że czas tak krótki został, choćbym miała pokazać Wam to na Boże Narodzenie. Biję się w piersi, że mnie Justynka przejrzała - tak próbuję zrobić coś szydełkowego na zbliżające się święta, ale schematy mnie dobijają. Tak w ogóle to już coś zrobiłam i było to nawet na opublikowanym zdjęciu, tylko żadna z Was nie zauważyła dokładki do nagrody w szydełkowym candy. Sesese. ^^
 
Tymczasem obiecane dawno decu deseczki dla mamy, które nieco rozweselą jej kuchnię o różnych porach roku:
 




 
Nie wiem, jak robicie decu pisanki, ale wydmuchałam cztery jajka. ^^ Podpowiecie?

piątek, 15 marca 2013

Święta? Które święta?

Nie żebym nie wiedziała, że zbliża się Wielkanoc, ale przecież po Bożym Narodzeniu powzięłam noworoczne postanowienia ukończenia tego, co pozaczynałam w roku ubiegłym i taki jest oto finał w postaci świątecznego kompleciku decu - zawieszek, dzwoneczków, obrączek do serwetek:
 
 




 
Nie wiem, czy zdążę z czymś wielkanocnym w tym roku, bo historia z grudnia zeszłego roku się powtarza i do Wielkiej Nocy będę na rehabilitacji poza domem, wracam późno i zmęczona, a to nie wróży rękodzieła. Od powrotu z sanatorium skończyłam jeszcze kilka rzeczy, które sukcesywnie będę pokazywać. Trzymajcie się, szczególnie Ci, których zasypało. U mnie nie ma na szczęście takiej strasznej zimy teraz, tylko leciutko przyprószyło. ^^
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...