Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wzór. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wzór. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 grudnia 2013

Projekt grudniownik 2013

Kochani, w tym roku postanowiłam dołączyć do osób prowadzących grudniownik, czyli taki pamiętnik, w którym dzień po dniu można uchwycić na pamiątkę każdą z tych wyjątkowych chwil zarówno przed, jak i w trakcie świąt, a nawet po nich:
 
 
 
Mój pamiętnik zrobiłam sobie sama, o tak:
 
* ostemplowałam szesnaście kopert CD zasłaniając "okienka" i przedziurkowałam zwykłym dziurkaczem biurowym po przeciwnej stronie niż się otwierały, aby do kopert móc zbierać grudniowe skarby, pamiątki, zdjęcia:
 

* okładka to kwadraty przycięte do wymiaru kopert, sklejone ze sobą i przedziurkowane:


* ozdobą okładek są wyhaftowane gwiazdki - wykorzystany wzór gwiazdki pochodzi  stąd - przeniosłam go na kwadraty mniejsze od kopert o 1,5 cm przy pomocy igły kładąc całość na grubej piance PVC - wzór wyszyłam kordonkiem:





* haftowane elementy połączyłam z okładką przy pomocy przeszyć:


* na koniec spięłam całość metalowymi kółkami i ozdobiłam wstążkami, białą dratwą, scrapkami oraz odpowiednimi wydrukami:


* album zamyka się wiązaniem:



 

 
Jestem szczęśliwa:
 
* podejmując grudniowe wyzwanie Color Hills:
 
 
* zgłaszając pracę na konkurs Wyszydełkuj sobie święta :
 
 
 
 

czwartek, 27 czerwca 2013

Pokrowiec na podnóżek

Ostatni czas spędziłam bardzo kreatywnie przy szydełku i czarno-białych motkach włóczki:
 

Skupiłam się na takich kwadratach, których wzór zwany jest Granny Square:


Najpierw udziergałam ich 32:


Potem zszyłam bokami w taki kształt i zszyłam rogi ze sobą:


Wzdłuż brzegu całości przeciągnęłam cieniutką, białą wstążeczkę:


Tak powstał czarno-biały szydełkowy pokrowiec na nasz ulubiony domowy podnóżek:



Jak Wam się podoba taka odmiana?

 

wtorek, 27 listopada 2012

Kusudama - pierwsze starcie

Kochani, co widzę jakieś papierowe cudo, to mnie rączki swędzą, aby zrobić. Nie inaczej było rok temu z kusudamą. Jak zobaczyłam te obrazki, to złapałam bakcyla:
 
[źródło: tutaj]
 
Nie miałam przesadnych ambicji. Wydawało mi się, że chcę zrobić najprostszą kulkę, a przynajmniej najpopularniejszy jej wzór, który nie wydawał mi się za trudny. I co? I to, czyli klapa:
 
 
Jestem tylko człowiekiem i nie wszystko mi chodzi, mimo najszczerszych chęci. Złożenie elementów już mnie skutecznie zniechęciło, a sklejanie dobiło. Nie wiedziałam, jak sobie poradzić. Sam opis i schemat nie pomagał i nie wystarczył. Próbowałam sobie pomóc taśma dwustronną, ale wszystko się rozleciało i posklejało ze sobą. Totalna porażka. Wrzuciłam to do pudełka i schowałam w najciemniejszym kącie strychu. Odgrzebałam to, kochani, aby pokazać Wam, że są rzeczy naprawdę trudne do zrobienia z papieru. Trudne nie tylko dlatego, że wymagają poświęcenia dużego nakładu czasu i ogromnej cierpliwości, ale trudne przede wszystkim dlatego, że brakuje dobrych, naprawdę dokładnych tutoriali. Elementy są jeszcze do złożenia według schematu, ale sklejenie bez schematu to kosmos i syzyfowa praca.
 
Słowo "kusudama" (jap. 薬玉,) jest połączeniem dwóch japońskich słów: kusuri - lekarstwo oraz tama - kula. W starożytnej Japonii kusudama była torbą wypełnioną substancjami zapachowymi, mającymi na celu odstraszenie złych duchów i demonów, głównie w czasie dorocznego Święta Dzieci w dniu 5 maja. Kiedyś wnętrze kusudam wypełniało się aromatycznymi ziołami, wieszało w sypialni - miało to chronić przed chorobami i złymi duchami. Kusudamy uważane były również za talizmany przynoszące pomyślność i szczęście. Współcześnie ozdoba ta ma formę kuli wykonanej m.in. ze sztucznych kwiatów lub papieru, np. metodą origami, z kilku lub kilkudziesięciu modułów połączonych za pomocą kleju, bez kleju lub szytych. Czasem doczepia się do niej od spodu długie, kolorowe wstążki, tasiemki, nici. Jest używana w trakcie różnorodnych ceremonii, jak np. otwarcie nowego sklepu, czy restauracji. Czasem służy jako prezent. Dzisiaj kusudamy przeważnie używane są do dekoracji - tworzy się je z pięknych, dekoracyjnych papierów, ozdabia frędzlami, a także dodaje koraliki i perełki.
 
Jeśli ciekawi jesteście instrukcji, z jaką ja próbowałam się zmierzyć, to odsyłam Was do Agnieszki. Jeśli chcielibyście stać się szczęśliwymi posiadaczami takiego niesamowitego bukietu, a czujecie, ze nie podołacie zrobieniu takiego własnoręcznie, to zapraszam Was cieplutko na candy:
 
 
Spieszcie się, bo okazja niezwykła, a jeszcze tylko kilka dni aktualna. =)
 
W ramach ciekawostki zdradzę Wam, iż są osoby, które robią z takich elementów nawet choinki. Bez schematu jednak nie spróbuję. Pięknie się prezentują kusudamowe dekoracje świąteczne. Mam chrapkę na takie, ale mierząc siły na zamiary poprzestanę na próbie uratowania kilku modułów z pudełka raczej. Szczęka mi najbardziej opada przy oglądaniu kusudam kanzashi. To dopiero mistrzostwo. Może jednak te w innym życiu. ^^
 
Tymczasem całusy i do usłyszenia.  =*

sobota, 15 września 2012

W stronę słońca

Joasia ucieszyła się z kilku nasionek tykwy, ale tak pomyślałam, że nie wszyscy może wiedzą na czym polega urok tej rośliny, więc napiszę Wam kilka słów o niej. =)
 
Tykwa należy do roślin jednorocznych, pnących, z pochodzenia tropikalnych i dyniowatych. Dzięki wąsom czepnym przylega do tego, co znajdzie w swoim zasięgu i pnie się w górę, w stronę słońca, a zarazem stabilność, co jest ważne w naszych polskich warunkach klimatycznych. Wyhodowana przez mojego brata wspięła się na drzewo, koło którego została umyślnie zasadzona, gdyż jego gałęzie dały jej swobodę wzrostu. W zależności od gatunku osiąga nawet 5 m długości. Ma duże, sercowate liście, do 14 cm długości. Kwitnie na biało, ale kwiaty ma drobne, nie rzucające się w oczy, które nie pachną jakoś szczególnie ładnie. Kwiaty po zapyleniu przekształcają się w fantastyczne owoce, o kształcie zróżnicowanym ze względu na wybrany gatunek, jak i stanowisko posadzenia:
 
 
Urok owoców polega głównie na tym, że ich skorupa po udanym suszeniu drewnieje i staje się ozdobą:
 
 
Okaz ze zdjęcia ma długość 70 cm. Jest leciutki i sprawia wrażenie zupełnie pustego w środku. Skórka jest naprawdę twarda i można w nią swobodnie zapukać. Na skórce jest bardzo ciekawy wzór w różnych odcieniach brązu. Owoce tykwy zrywa się je, gdy są już w pełni dojrzałe, tzn. zaczynają twardnieć i robić się lekkie, co pozwala zapobiec gniciu. Po zbiorze należy przechowywać je w suchym pomieszczeniu aż do całkowitego wysuszenia.
 
Polecam Wam, kochani, tą roślinkę do ogrodu. Jest zupełnie nie wymagająca. Lubi po prostu słoneczko, podlewanie i wspinaczkę. Wszystkie potrzebne informacje znajdziecie w serwisie jej poświęconym - Tykwa.info. Gorąco zapraszam i polecam.  =)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...