Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdżowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdżowe. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 września 2013

Ciężar słodyczy

Kochani przeżyłam tygodniową batalię z pieczeniem ciast na zamówienie i opadłam zupełnie z sił. 20 pracochłonnych ciast - miodowych, drożdżowych, tortowych - to stanowczo ponad moje siły, ale kiedy proszą znajome osoby, to nie sposób czasem odmówić:
 









W międzyczasie powstały jeszcze te dwa ciasta do domu, żebyśmy też nacieszyli się słodyczą:


Ten od góry to ciasto z wafelkami, w którym polecam szczególnie wkładkę:


Ten od dołu to ciasto tortowe z metrowca przełożone pianką galaretkową:

 
Piankę polecam tym, którzy nie przepadają za masą z margaryną. Robi si ją rozpuszczając dwie identyczne galaretki w trzech szklankach przegotowanej gorącej wody. Potem czeka się aż zaczną się żelować i wtedy wmiksowuje się je do ubitej wcześniej 0,5 l śmietany 18%. Masą trzeba natychmiast zalać warstwy ciasta, bo od razu tężeje. Polecam. Smacznego.  =)

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

W wersji XXL

Uwielbiam trzecią część "Samych swoich" - "Kochaj albo rzuć", gdzie przewija się motyw, że w Ameryce wszystko jest największe. W jednej ze scen filmu kierowca obwożący bohaterów po Chicago z dumą stwierdza: "Tu w Ameryce wszystko najlepsze, najszybsze, największe". W Polsce też mamy się czym jednak pochwalić, przynajmniej czasem.
 
U mnie w ogrodzie odkryłam ogórka w wersji XXL:
 
 
Okaz, którego pęd ukrył się gdzieś w porzeczkach, miał 20 cm długości i mierzył w najszerszym miejscu w obwodzie dokładnie 28 cm:
 
 
Kiedy ja się nad nim zachwycałam, mama mi powiedziała, że widziała większe okazy, tylko ja widać słabo szukałam. To gdzie się ukrył większy? Oj poszukam.
 
Nie wiem, czy to u mnie w domu nie są najwięksi amatorzy serków w plastrach Hochland. Jemy je bardzo często, a że mama robi zakupy w jednym sklepie i pani zwykle ta sama, to wie, że my seromaniacy. W mijającym tygodniu wraz z dostawą serków firma zostawiła w sklepie 3 duże torby dla swych serowych wielbicieli, a że mama chodzi do sklepu w poniedziałki wcześnie rano, to taką wraz z naszym serkiem dostała:
 
 
Torba jest naprawdę duża - 38x42 i z porządnego materiału, a najbardziej rozbrajający jest dwustronny motyw, który ją zdobi - przepis na makaron z sosem serowym. Warto lubić serki Hochland. =)
 
Tak się zastanawiam, moi mili, jak tu nie utyć do rozmiaru XXL, bo znów piekłyśmy z mamą bułeczki drożdżowe. Tym nadzieniem była gotowa masa makowa z puszki. Wyszły rewelacyjne oczywiście, a na zdjęciu znów 3 ostatnie, zjedzone na kolację przeze mnie, a co - trzeba mieć coś z życia ^^:

 
Niby weekend się kończy, a ja zmęczona się czuję, jakbym z pracy właśnie wróciła. Dłubanie w papierze i tysiącu innych drobiazgów pochłonęło mnie bez reszty. Do usłyszenia.  =)

niedziela, 19 sierpnia 2012

Jak na drożdżach

Drożdże to urocze stworzenia, które lubią ciepełko i mleko, dokładnie tak, jak ja. ^^ Lubimy się nawzajem. Są bardzo częstym gościem u mnie w domu. O produkcji bułeczek drożdżowych z nadzieniem już pisałam wcześniej, o tutaj. Dziś zapraszam Was kochani na relację z pieczenia ciast drożdżowych. To troszkę coś innego, ciasto musi być troszkę bardziej zwarte niż na bułeczki, aby podnieść do góry wyłożoną na wierzch masę.
Zacznę od przypomnienia rzeczy zupełnie podstawowych: im świeższe drożdże i cieplejsze pomieszczenie, w którym robimy ciasto, tym jest ono lepiej wyrośnięte, a przez to smaczniejsze. Drożdży nie warto poganiać, trzeba kilka razy poczekać, zanim ciasto będzie gotowe. Wypieki drożdżowe są dość czaso- i pracochłonne. Wymagają też siły fizycznej - ciasto musi być dobrze wyrobione, aby naprawdę urosło. Ale warto się troszkę poświęcić, choć raz do roku. U mnie drożdżowe bułeczki są raz na około miesiąc, a ciasta drożdżowe dwa razy do roku, z okazji świąt.
Zaletą ciast drożdżowego, które piekę jest jego uniwersalność względem masy, którą na nim chcemy upiec. Skład i sposób wyrabiania jest taki sam, bez względu czy nałożymy masę serową i spieczemy sernik, czy masę makową i upieczemy makowiec. Proporcje są na dużą blachę, ale można je jeszcze śmiało troszkę zwiększyć, jak to będzie widoczne na zdjęciu makowca.
 
 
SERNIK / MAKOWIEC NA CIEŚCIE DROŻDŻOWYM
Składniki ciasta:
  • 45 dkg mąki
  • 15 dkg margaryny
  • 5 dkg drożdży
  • 3 łyżki kwaśnej śmietany
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 2 czubate łyżki cukru pudru
  • 4 jajka (3 jajka + żółtko)
  • 0,5 łyżeczki soli

Do mąki dodać masło, rozpuszczone w śmietanie drożdże, cukier waniliowy, cukier puder, 3 jajka, żółtko oraz sól. Zagnieść ciasto i podzielić na dwie części. Jedną rozwałkować i wyłożyć nią blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Rozłożyć na niej farsz – serowy lub makowy. Posmarować ubitym białkiem, które zostało. Z drugiej części ciasta zrobić kratkę na masie. Pozostawić na godzinę do wyrośnięcia, a następnie upiec.

Czas pieczenia: 45 minut
Temperatura pieczenia: 170 ºC
Gdy przygotujemy masę serową, upieczemy na tym cieście sernik:
 
Masa serowa:
  • 1 kg sera
  • 6 jajek
  • 20 dkg cukru
  • 0,5 kostki margaryny
  • 10 dkg rodzynek
  • 20 dkg skórki pomarańczowej
  • 3 łyżki maki ziemniaczanej
  • 1 łyżka proszku do pieczenia

Ser można zmielić w maszynce, ale jeśli ma odpowiednia konsystencję i się nie kruszy, to wystarczy zmiksować go z cukrem, żółtkami i masłem. Następnie dodać ubitą na sztywno pianę z białek i bakalie wymieszane z mąką ziemniaczaną. Delikatnie wymieszać.
Gdy przygotujemy masę makową, upieczemy na tym cieście makowiec:
 
Masa makowa:
  • 40 dkg maku
  • 1 l mleka
  • 15 dkg masła
  • 3 jajka
  • ¾ szklanki miodu
  • cukier waniliowy
  • 10 dkg orzechów włoskich
  • 15 dkg migdałów (rodzynek)
  • 2 łyżki kaszy manny
  • aromat (do smaku; polecam migdałowy)
  • 2 łyżki cukru
 
Umyty mak zalać mlekiem, gotować na małym ogniu przez pół godziny. Osączyć i zmielić mak 4 razy, wymieszać z kaszą manną. Migdały posiekać, dodać cukier waniliowy, namoczyć na pół godziny rodzynki. Rozpuścić masło i miód. Do zmielonego maku dodać masło z miodem, cukier waniliowy, migdały i rodzynki. Przesmażyć przez 15 minut, nieco schłodzić i dodać żółtka utarte z cukrem, ubitą na sztywno pianę z białek. Delikatnie wymieszać.
 
Oczywiście można użyć gotowej masy z puszki, ale to już nie będzie to samo. Poza tym w puszce jest jej mniej, niż wychodzi z podanych składników. Testujcie i wybierzcie lepszą wersję sami.

Polecam. =)

środa, 8 sierpnia 2012

Nadziane bułeczki

Oto obiecany przepis na moje bułeczki drożdżowe z nadzieniem:

 

Składniki na ciasto:
- 0,5 kg przesianej mąki
- 2 całe roztrzepane jajka
- 1 pełna szklanka i 2 łyżki podgrzanego mleka
- 1 łyżka margaryny rozpuszczona w podgrzewanym mleku
- 1 kostka drożdży -10 dkg
- 0,5 szklanki i 2 łyżki cukru kryształu
- szczypta soli

Wszystkie produkty początkowo powinny mieć temperaturę pokojową, a w pomieszczeniu powinno być ciepło, aby drożdże szybko rosły. Najpierw z rozdrobnionej ręcznie kostki drożdży, 2 łyżek ciepłego mleka i 2 łyżek cukru robimy rozczyn i odstawiamy do podrośnięcia. W tym czasie przygotowujemy stolnicę i przesiewamy mąkę. Solimy odrobiną soli. Robimy w stożku mąki zagłębienie i wlewamy do niego zaczyn, resztę mleka, roztrzepane jajka i wsypujemy resztę cukru. Wyrabiamy ciasto podsypując mąką, aby nie przywarło do stolnicy, ale staramy się nie przesadzić, aby ciasto nie było potem twardawe po upieczeniu. Odstawiamy do wyrośnięcia na 30-40 minut. Dzielimy ciasto na 3 części i rozwałkowujemy. Wykrawamy kółeczka i spłaszczamy je wałkiem. Na każdy krążek nakładamy farsz. Zaklejamy brzegi i układamy bułeczki sklejeniem do dołu na blasze pozostawiając odstęp, aby bułeczki mogły trochę urosnąć. Smarujemy wierzch każdej bułeczki roztrzepanym jajkiem. Odstawiamy na 30-40 minut do ponownego wyrośnięcia. Pieczemy w temperaturze 170 (w nagrzanym) lub 175°C (w nienagrzanym) piekarniku ok. 30-35 minut.



Farszem może być nasz ulubiony dżem lub masa, np. makowa, jak na pierwszym zdjęciu u góry, lub budyń, jak na zdjęciu poniżej:



Polecić mogę też oprócz mojego musu jabłkowego z poprzedniego posta także tradycyjną masę serową, do której potrzebne są:
- 30 dkg sera
- 2 rozdzielone jajka, w tym białka ubite ze szczyptą soli
- 3 łyżki cukru kryształu
- 1 cukier waniliowy
- pół płaskiej łyżeczki proszku
- kilka kropel ulubionego aromatu
- ewentualnie kilka kropel soku z cytryny
Składniki mieszamy dokładnie dodając na końcu białka. Nakładamy po łyżeczce.

Przepis jest w wersji XXL - na dwie standardowe blaszki, po 20 bułeczek, czyli w sumie 40 sztuk, które układa się na blaszce tak:
 
Upieczone bułeczki możemy polukrować rozpuszczając 0,5 szklanki cukru pudru z łyżką wrzątku i ewentualnie kilkoma kroplami aromatu. Możemy też je okrasić polewą czekoladową rozpuszczając 2 łyżki mleka z 2 łyżkami cukru kryształu i 1 łyżką płaską mocnego kakao (polecam DecoMorreno, którego używam niezawodnie od lat) oraz  2 łyżkami margaryny, ale to dopiero na końcu, po rozpuszczeniu i połączeniu poprzednich składników, to ważne, bo inaczej się rozdzielą i całość będzie do wyrzucenia.

Polecam. Smacznego!  =)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...