Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśl. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 października 2013

Jesień na blejtramie

Pierwszy raz pracowałam na podobraziu. Uwieczniłam to, co w tej chwili najmocniej mnie otacza, czyli piękna, ciepła jesień:
 

Cała praca wykonana wokół tej myśli:


Bohaterką jest piękna dama w kapeluszu na bazie potraktowanej rozwodnionymi mgiełkami:


Pod mgiełkami odbity wielokrotnie na pracy liściowy stempel potraktowany leciutko tuszami:


Na kapeluszu powycinane drukowane listki potraktowane złotym sprayem:



Suknia w kształcie liścia z gromady różnokolorowych liściowych scrapek oprószona sypkim brokatem:
 
 




 
Moją wersję złotej, polskiej jesieni pragnę zgłosić na wyzwania:
 
- Wyzwanie nr 29 - Z liściem - w GALERI RAE, gdyż praca jest bardzo liściasta, a najbardziej słodki jest ten prawdziwy żółty listek u dołu przywleczony ze spaceru:
 
 
 
- Wyzwanie jesienne w SCRAPPO, gdyż praca jest potraktowana wieloma mediami - farbą akrylową, tuszami, mazakami, kredkami, brokatami, a nawet sprayem:
 
 
 
- #21 Pożegnanie Jesieni w Craft-Szafie, gdyż w pracy użyłam na środku tła żółtą mgiełkę, żółte scrapki oraz żółty liść:
 
 

sobota, 1 grudnia 2012

Kusudama - starcie drugie

Kochani, bardzo Wam dziękuję za moc motywujących do działania i bardzo ciepłych słów pod ostatnim postem. Były mi potrzebne, żeby zobaczyć sens kończenia czegoś, co nie wyszło za pierwszym podejściem, a jakoś mi się nie kwalifikowało do kolejnego, gdyż elementy były mocno posklejane ze sobą gdzie popadnie i straciły wiele z uroku, a nowych nie miałam ani siły, ani cierpliwości robić. Jak napisała mi Cath - ludzie Wschodu rodzą się chyba z cierpliwością wpisaną w charakter, a my, ludzie Zachodu, musimy się jej uczyć. =)
 
Oto rezultaty moich kusudamowych zmagań. Kusudama wisząca - 60 elementowa, czyli 12 kwiatowa:
 
 
Oraz kusudama stojąca:
 
 
Zdjęcia absolutnie nie oddają kolorów, ale cóż poradzić, kiedy nie ma się w domu ani jednego okna od południa, a za oknem leży pierwszy śnieg:
 
 
Moje kusudamy nie były pierwotnie pomyślane jako świąteczne, jak ta. Kubraczek doniczki jest z dekoracji wielkanocnej. Gwiazdek do nich przyklejać nie zamierzam. Będą teraz dyndać i stać do Wielkanocy i cieszyć moje oczęta. ^^
 
Dobre zdjęcie można o tej porze roku zrobić, co najwyżej przy firance. To na przykład moja ubiegłoroczna bombka karczochowa, pierwsza w życiu, mikołajkowy prezent dla mojej mamy:
 
 
Wspominam obolałe paluszki, ale jestem dumna, że i tej sztuki w życiu spróbowałam. ^^
 
Spodobała mi się bardzo taka myśl ostatnio:
 
Rzuć szczęściarza do wody, a wypłynie z rybą w zębach.
 
[Julian Tuwim]
 
Ja nie umiem pływać - jestem szczęściarą, bo mam Was.  =*

poniedziałek, 19 listopada 2012

Ciasto dla każdego

Kochani, dziś będzie słodko. Będę dziękować i częstować wszystkich moim ciastem:


Mam go więcej, więc sięgajcie śmiało. To murzynek z przepisu, który dostałam od Ani, koleżanki ze studiów. To było pierwsze moje w życiu samodzielnie upieczone ciasto. Przepis jest tak prosty, że każdemu musi się udać:
 
MURZYNEK ANI
Składniki ciasta:
  • 1 kostka margaryny mlecznej
  • 8 łyżek zimnej wody
  • 2 szklanki cukru
  • 3 łyżki kakao
  • 4 jajka
  • 2 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • inne dodatki, jak rodzynki, orzechy - według gustu i uznania
 
Do wysokiego (koniecznie!) garnka wlewamy odmierzoną zimną wodę i stawiamy go na gazie. Podgrzewamy. Wsypujemy odmierzone kakao. Mieszamy. Wsypujemy odmierzony cukier. Mieszamy. Wrzucamy odmierzona margarynę. Mieszamy aż się całkowicie margaryna roztopi. Kiedy masa zaczyna wrzeć zmniejszamy płomień i pozwalamy masie pobulgotać 3 minuty. Zdejmujemy masę z ognia, odlewamy pół szklanki do czegoś w czym będziemy mogli ją otem podgrzać, polecam garnuszek,  i odstawiamy obie części masy do ostygnięcia. Kiedy dotykamy dna wysokiego garnka i nie czujemy już ciepła, wbijamy do niego całe jajka. Mikserem łączymy masę z jajkami. Odmierzamy mąkę, przesiewamy i łączymy z odmierzonym proszkiem. Mąkę z proszkiem stopniowo wsypujemy do masy kakaowo-jajecznej ciągle mieszając mikserem. (Można na koniec dodać bakalii, a nawet oprószonych mąką drobnych owoców, ale nie będzie to tradycyjny murzynek wtedy.) Wylewamy do formy wyłożonej papierem i pieczemy 60 minut w temperaturze 170ºC. Wyciągamy od razu i odstawiamy do wystygnięcia. Kiedy troszkę przestygnie, podgrzewamy odłożoną masę kakaową i polewamy nią ciasto jako polewą.
 
Ważne rzeczy to:
- wybranie odpowiednio wysokiego garnka, żeby kipiąca masa nie uciekła;
- kolejność podgrzewania: woda - kakao - cukier - margaryna, żeby margaryna dobrze się połączyła z resztą składników - w przypadku odwróconej kolejności może wypłynąć ponad resztę i już tak zostać, wtedy będzie można już tylko wyrzucić wszystko;
- przesianie mąki, żeby ciasto nie było zakalcowate;
- dokładne odmierzenie wody i proszku, żeby ciasto nie było suche i było wyrośnięte;
- dobranie blaszki: mniejsza - ciasto wysokie, gruba polewa, ciężkopodzielne, większa - ciasto płaskie, mało polewy, ale za to łatwiej podzielne;
- jeśli ktoś nie lubi zbyt słodkiego ciasta, może odmierzyć niepełne szklanki cukru.
 
Prościzna. A jaka smaczna. ^^
 
Ciacho dla Was, moi słodcy. Dziękuję Wam za każdy oddany głos w wyzwaniu u Asi:
 
 
Dziękuję, że chcieliście zajrzeć i zagłosować. Dziękuję za komentarze, w których pisaliście, że działacie. Jestem onieśmielona, a zarazem przeszczęśliwa, że to mój malutki motylek kanzashi skradł tyle serc:
 

To dla mnie rzecz wielka zostać wyróżnionym wpośród tak wielu niesamowitych prac. Sama oddałam swoje głosy na trzy z nich. Wzajemna motywacja przynosi niesamowite efekty. Zmotywowaliście mnie, aby stworzyć coś nowego i wziąć udział w wyzwaniu. Teraz swoimi głosami zmotywowaliście mnie do dalszych poszukiwań, odkryć i dzielenia się spostrzeżeniami. Będzie ciąg dalszy, macie na to moje słowo. Życzę Wam, moi drodzy, mnóstwa cudownych pomysłów rękodzielniczych i jeszcze więcej zapału w spełnianiu Waszych marzeń. Mam też dla Was coś na zachętę, abyście spróbowali techniki kanzashi. Oto link do najdokładniejszego tutorialu na kwiatuszek kanzashi wygrzebanego w sieci -> klik. Przy jego pomocy stworzycie coś, co ja dziś dziubałam pół dnia. Ma średnicę 5 cm i jest z białej wstążki o szerokości 6 cm. Wykończony trzema koralikami na druciku:
 
 
Do dzieła, kochani. Wiem, że nie ma dla Was rzeczy niemożliwych. =)
 
Ostatnie podziękowanie kieruję ku moim obserwatorom, których jest już 80. Ciągle zapominam napisać Wam, jak się cieszę, że jesteście. Dziękuję moim zaglądaczom za przekroczenie magicznej jak dla mnie liczby ponad 10 000 wejść na tego bloga:
 
 
Jesteście niesamowici. Dziękuję też moim komentatorom. Niedługo i Wy rozbijecie bank 1000 komentarza. Niewiele już brakuje. Każde słowo od Was to dla mnie skarb. =*
 
Na koniec taki mały ps. Jeśli myślicie o świątecznych pierniczkach, to dobrze zacząć ich produkcję na początku grudnia, aby powoli zmiękły do świąt. Polecam sprawdzony przepis, który jest u mnie na blogu od dłuższego czasu -> klik. Ten, jak i pozostałe moje przepisy kulinarne czekają zawsze, aby Was zainspirować, w specjalnym pasku bocznym u góry bloga z linkami do odpowiednich postów. Smacznego.  =)
 
Zostawiam Was z bardzo kreatywną myślą:
 
Kreatywność to wymyślanie, eksperymentowanie, wzrastanie, ryzykowanie, łamanie zasad, popełnianie błędów i dobra zabawa.
[Mary Lou Cook]

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...