Pokazywanie postów oznaczonych etykietą króliś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą króliś. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 września 2012

Marchewkowe pole

Kojarzycie kochani tą cudną, prostą piosenkę Lady Pank "Marchewkowe pole"?
 
Marchewkowe pole rośnie wokół mnie
W marchewkowym polu jak warzywo tkwię
Głową na dół zakopany niczym struś
Chcesz mnie spotkać - głowę obok w ziemię wpuść

Wszystko się może zdarzyć
Wszystko się może zdarzyć

Marchewkowe o ogrodzie miewam sny
W marchewkowym stanie jest najlepiej mi
Rosnę sobie - dołem głowa, górą nać
- Kto mi powie: co się jeszcze może stać ?

Wszystko się może zdarzyć...
 
 
 
Kiedy otrzymałam od Izabeli cudnego królisia, moją pierwszą myśl skierowałam ku zrealizowaniu marchewkowego projektu i uszyciu dla mojej Panny Izy marcheweczki:
 

A że się troszkę zagalopowałam, bo tak mnie to wkręciło, to powstało małe marchewkowe pole:


Dwie marcheweczki ruszyły już w świat, w tym jedna do Izabeli. Jedna z nich na pewno będzie częścią nagrody w jesiennym konkursie, o którym u mnie niebawem usłyszycie.  =)

czwartek, 13 września 2012

Filcowa biżuteria i inne radości

 
Po wczorajszej wycieczce do miasta, na której mnie ewidentnie przewiało, boli mnie wszystko: plecy głowa i gardło. Dziś dzień odpoczynku. Tworzę tylko w myślach i porządkuję na leżąco zaległości. Obiecałam ogarnąć moją filcową twórczość biżuteryjną i oto ona. Najpierw całe komplety stworzone jeszcze na początku lata:
 







 
oraz same bransoletki ozdobione wiszącymi koralikami stworzone niedawno:
 





 
Większość mojej filcowej twórczości jeśli nie trafiła jeszcze w dobre ręce, to na pewno jest w drodze. W najbliższym czasie skupię się na filcowych kwiatach ozdabianych koralikami, bo mam taką wielką potrzebę. Tymczasem spójrzcie jeszcze na dwie broszki, które zdarzyło mi się stworzyć - kolorową dla mamy, która obchodziła w sierpniu urodziny:
 
 
oraz czerwono-czarną do kompletu, który widać na samej górze posta:
 
 
Całość czerwono-czarnego kompletu została wysłana wraz kilkoma innymi drobiazgami jako prezent do Izabeli, która mnie obdarowała jednym ze swoich cudnych królisiów, o czym kiedyś Wam pisałam:
 
 
Uwzględniłam w paczuszce pasje Izabeli - pocztówkową oraz herbacianą, o której napiszę Wam w kolejnym poście. Jako maskotka trafiła do Izabeli wielka marchewka uszyta przeze mnie, która skojarzyła mi się z królisiami. Paczuszka była mocno czerwona, gdyż Izabela wskazała czerwone róże, jako swoje ulubione kwiaty. Namalowałam dla niej różaną akwarelkę i ozdobiłam nią zestaw papeterii:
 
 
 
 
 
 
Dziękuję, Izabelo, za cieplutki post na Twoim blogu. =) Koniecznie zajrzyjcie na blogi Izabeli - pocztówkowy i szyjący.
 
Dziś spotykało mnie mnóstwo innych radości, o których tylko wspomnę: dotarły aż dwie wspaniałe wymiankowe paczuszki - od Marty i od Agnieszki - oraz poznałam bliżej jeszcze jedną przesympatyczną blogerkę z moich okolic prowadzącą blog U Margaretki, która została obdarowana przez Izabelę siostrzanym do mojego królisiem, którego nazwała Amelką. Na drugim blogu, Jarmark domowy, gdzie Małgosia jest moderatorką - do odwiedzenia którego również gorąco Was zachęcam - wypatrzyłam cudeńka do karteczek świątecznych i zrobiłam dziś bardzo udane zakupy. =)
 
Dobrej nocy, kochani. =*

sobota, 25 sierpnia 2012

Nowy dom Panny Izy

Poznajecie tego królisia?
 
 
 
Tą słodycz stworzyły cierpliwe paluszki Izabeli z blogu szycieisabell.blogspot.com, gdzie musicie koniecznie zajrzeć, aby poznać lepiej jej talent i miłość do uszatych stworzeń.
 
13 lipca Izabela ogłosiła na swoim blogu urodzinowe candy, jak to wspaniałomyślnie ujęła - dla wszystkich bez wyjątku - i zapowiedziała ogłoszenie wyników na 17 sierpnia, czyli dzień swoich urodzin. Niedługo później, 23 lipca, Izabela ogłosiła mini candy i zaprosiła na swoim blogu wszystkich chętnych do polubienia jej strony internetowej - ''Szycie Isabell'' na facebooku. Do wybranej osoby spośród tych, którzy stronę polubią, miał polecieć jeden z królisiów przez nią uszytych. Ten szczęściarz miał zostać ogłoszony również w dniu jej urodzin. 17-go sierpnia Izabela podzieliła się się swoją urodzinową radością z dwoma osobami - jedną z bloga i jedną z facebooka. Tym szczęściarzem z facebooka okazałam się ja, choć nie śniło mi się nawet, że to na mnie może trafić takie szczęście, w końcu było nas tam chętnych aż 7 osób. ^^
 
Nie chciałam się wstydzić przed nowym domownikiem bałaganu, więc zaczęłam szybciorkiem ogarniać moje cztery ściany i szukać domku oraz imienia dla przybysza. Najbardziej odpowiednim miejscem wydała mi się moja ulubiona półeczka muzyczna. Pomyślałam, że obok moich skromnych dzieł z materiałów wszelakich Pannie Izie będzie wesoło i przyjemnie. Panna Iza, bo tak nazwany został króliś, przybyła zaskakująco szybko. Zastała mój pokój w stanie rozkładu zamiast planowanego porządku. Nie miałam odwagi rozpakować przesyłki i pokazać gościowi, co będzie musiała oglądać czasem, jak mnie wena dopadnie. Spięłam się i ogarnęłam chociaż łóżko, aby miała gdzie usiąść. Pomogłam się Pannie Izie rozpakować. Szczęka mi jednak opadła, gdy zobaczyłam, co też Panna Izabela ze sobą z domu zabrała - kwiatuszka, kolczyki, słodkości zapakowane dwa woreczki. Takiej wyprawki to się nie spodziewałam. Żeby Panna Iza mogła się wygodnie rozgościć musiałam znaleźć nowy kąt dla wszystkich moich klamotów z muzycznej półeczki, żeby się cała wyprawka mogła tam zmieścić i żebym mogła ją Wam w całości pokazać:
 
 
Przybycie Panny Izy pod mój dach sprawiło małą rewolucję, ale dzięki niej mam teraz w pokoju wzorowy porządek, wie, co gdzie jest i mogę pracować w komfortowych warunkach. Bardzo jej za to jestem wdzięczna. Z całego serducha dziękuję Izabeli z blogu szycieisabell.blogspot.com za tak hojne obdarowanie mej skromnej osoby i górę szczęścia, którym jeszcze bardziej pragnę się dzielić. Dla Ciebie już teraz te oto czerwone róże:
 
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...