Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziadek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziadek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 października 2012

Pasje dla cierpliwych

Kochani, nauka nowych rzeczy od samego początku nie zawsze idzie gładko i szybko. Przyznam się Wam, że decoupage to trudna sztuka. Kiedy nie widziało się na żywo, jak ktoś to robi, to najlepsza książka nie pomoże. Metodą prób i błędów powstał ten oto mój zestaw podkładek pod kubki, z których część ma nawiercone dziurki i jest również zawieszką, a część nie, bo w międzyczasie na innym dziele wiertło się złamało:
 
 
Decoupage na drewnianej powierzchni jest najprostsze. Dziadek do orzechów, który już Wam pokazywałam powstał szybko i bezproblemowo w zasadzie, choć nie był powierzchnią idealnie gładką:
 
 
Wykorzystałam wtedy do ozdobienia jedną z serwetek od Karolinki i jej wskazówki:
 
 
Kolejną jej część wykorzystałam przy pierwszej podkładce. Z braku dostatecznej ilości drewienek ambitnie walczyłam z korkową powierzchnią:
 
 
Wszystkie okrągłe podstawki są dwustronne:
 
 
W planach mam jeszcze większe powierzchnie - rozpoczętą już deseczkę i butelkę oraz pudełko. Żeby nie zwariować czekając aż wyschnie kolejna warstwa, jak nie farby, to werniksu, ogarniałam sobie troszkę biżuterii wykorzystując półfabrykaty, którymi mnie obdarowała Karolinka w ramach naszej prywatnej wymianki:
 

Wśród drobiazgów były drewienka, na których powstały moje pierwsze decu-kolczyki - pierwsze z lewej na powyższym zdjęciu. To była bardzo ciekawa przygoda. Dziękuję jeszcze raz Karolince za nasza wymiankę, drobiazgi, które bardzo twórczo zostały wykorzystane, a przede wszystkim rady dotyczące techniki decoupage, które tak poszerzyły moje horyzonty twórcze. Uwielbiam, jak mnie Karolinka inspiruje swoimi wpisami na blogu i motywuje komentarzami na moim. Karolinka jest jedną z tych osób, dzięki którym zawsze bardziej mi się chce, niż nie chce. Podziwiam ją za upór i wytrwałość. Ona się zaczęła uczyć szyć, zamiast mówić, że tego nie umie. Potrafię zrozumieć, że uszycie bardziej skomplikowanych rzeczy wymagających maszyny, może nie jednego zniechęcić, ale fastrygą to chyba każdy sobie poradzi coś uszyć, choćby skarpetę zacerować. Inspirujcie się, uczcie się, próbujcie. Jak się chce, to się jakoś da. Mi zwykle przyświeca prosta idea, że potrzeba jest matką wynalazków. Tak właśnie było na przykład z pokrowcem na parasol z poprzedniego posta. Z takiej potrzeby właśnie powstał też, drugi już, ulepszony nieco worek na skarpetki do pralki, żeby się one nie mieszały z resztą prania i nie zatykały odpływu, uciekając z bębna, co się kiedyś zdarzyło jakimś cudem:
 
 
Na zdjęciu worek jest złożony na pół, aby się zmieścił w kadr i tak, aby było widać dobrze zamek, który jest wzłóż krótszego boka worka. Możecie mi uwierzyć na słowo, że uszycie takiego "patentu" nie jest zbyt trudne. Wystarczy prostokątny kawałek firanki o bardzo drobnych oczkach lub kawałek siatki, takiej co się w oknach zakłada, żeby owady do domu się nie pchały latem. Do tego zamek obszyty kawałkami materiału. Krótsze boki prostokąta przyszywamy do części z zamkiem od lewej strony. Po czym przeszywamy wzdłuż dłuższe boki. Wywracamy na prawą stronę i gotowe. Dokładniej nie umiem wytłumaczyć, bo ze mnie początkująca i amatorska krawcowa. Szczegółów nie pokażę, jak to było krok po kroku, bo to było bardzo pilne szycie. Kombinujcie. Warto mieć takie cuś - wiem to z wieloletniego już doświadczenia - i nie koniecznie trzeba za to przepłacać w sklepie, bo można to sobie uszyć.  =)

sobota, 6 października 2012

Jesienne dekoracje

Posypały się listeczki dookoła,
To już jesień te listeczki
z wiatrem woła:
 
- Opadnijcie moje złote i czerwone,
jestem jesień przyszłam tutaj,
w waszą stronę.
 
Lecą listki, lecą z klonu i kasztana.
Będą z listków bukieciki
złote dla nas.
 
Nazbieramy, nastawiamy na stoliku
Tych jesiennych, tych pachnących
bukiecików.
 
,,Bukieciki” Lucyna Krzemieniecka
 
Jesień rozpieszcza nas kolorami:
 
 
Aż się prosi, żeby spróbować zrobić ten pierwszy raz w życiu różany bukiet z klonowych liści:
 
 
Mój bukiet oprócz liści składa się z gałązek głogu. Całość stoi w koszyczku wielkanocnym wypełnionym gąbką do suchych kwiatów. Podpowiedź, jak sobie taki kwiaty zrobić, znajdziecie tutaj oraz w tutorialu Wioletki.
 
Polecam suszenie ogrodowych kwiatów, z których jesienią można stworzyć oryginalne wianki oraz bukiety. Ten jest np. mojego brata, z wyhodowanych przez niego roślin urozmaicony kasztanami:
 
 
Możecie twórczo połączyć elementy na pierwszy rzut oka nie za bardzo do siebie pasujące:
 
 
Z kilku splecionych gałązek bluszczu i sztucznych owoców możecie sobie zrobić owocowy sznur do powieszenia:
 
 
Z małej, płóciennej, nie noszonej już spódnicy, pociętej na kawałki możecie sobie uszyć torbę na takie sobie ładnego pudełko z chusteczkami i powiesić je:
 
 
Podpowiedź, jak się na taki wynalazek zabrać, znajdziecie tutaj. Ja chustecznik ozdobiłam przywieszonym owocowym sznurem i dowiązanymi kokardkami ze sznurka, a materiału było ze spódnicy tyle, że powstały jeszcze trzy płócienne woreczki.
 
Lubiącym dłubanie wymagające ogromnej cierpliwości polecam wyhodowanie własnych dyni. Zarówno ogrodowych, jak i tych z materiału:
 

Moje dynie zgłaszam na dyniowe Wyzwanie Cath w Szufladzie:


 
Możecie je wykonać według tutorialu Marty, który Wam polecam lub tak jak ja, jeśli nie macie piasku. Wystarczy kilka starych czapek i jakaś pomarańczowa bluzka:
 
 
Czapki zwijamy i zszywamy formując kule. Z pomarańczowego materiału wycinamy koła większe od czapkowych kul:
 
 
Pomarańczowy materiał prasujemy przed fastrygowaniem. Fastrygujemy kilka centymetrów od brzegu materiału:
 
 
Ściągamy nitkę podwijając brzegi materiału do środka:
 
 
Dynie przeszywamy na wylot:
 
 
Wykańczamy "na ósemkę" cienkim sznureczkiem:
 
 
"Serpentynki" dyniowe robimy owijając ściśle wokół siebie kawałeczek drutu i sznureczka, a następnie skręcając je już połączone ze sobą na cienkim ołówku:
 
 
Dynie wykańczamy doszywając łatki z materiału i przygotowane "serpentynki" przy pomocy nitki:
 
 
Jeśli szycie dla kogoś jest za trudne, zawsze może nazbierać sobie kasztanów na wianek, czy do ludzikowej dekoracji, jak mój "pasterz i owieczka":
 
 
Lub żołędzi i zrobić grzybki, jak ja o czym pisałam w poprzednim poście. Można też nazbierać jabłek i orzechów:
 
 
A żeby orzechom nie było smutno, możecie im zrobić stylowego decu dziadka:
 
 
Lawendowy kolor tak lubię, że mam nawet pastę do zębów w takim kolorze:
 
 
Zanim jednak umyjecie zęby napijcie się koniecznie pysznej, słodkiej, jesiennej herbatki o smaku dzikiej róży:
 
 
Polecam.  =)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...