Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mikołaj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mikołaj. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 listopada 2013

Świąteczna z Mikołajem

U mnie sezon przedświąteczny rozpoczyna się tą kartką:
 

 
Zgłaszam ją na wyzwania:
 
- Wyzwanie z mapką listopadową - wykorzystałam arkusz Pod Moim Niebem 007 i Pod Moim Niebem 009 oraz fragment świątecznego arkusza dodatków, który dostałam gratis do zamówienia:
 
 
- Wyzwanie 26# Świąteczne Bingo - (kryształki - złoty - wstążka); złota jest baza, przekładki, użyte nici, brokat oraz tusz:
 
 
- Wyzwanie #19 Idą święta - postać Mikołaja oraz brokat, perełki w płynie i złoty tusz:
 
 

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Prezentowo

Źle mi z tym, że wszyscy w tym roku mieli czas w domu pomyśleć o prezentach i przygotować je, a ja nie. Wszystko pozostało planami. Zabrakło czasu, sił, obecności w domu i jeszcze doba za krótka i ciemno za szybko. Wrrr... Pocieszam się, że teraz po Nowym Roku zdrowie pozwoli mi nadrobić wszystko. Będę mieć zajęcie przez następne kilka miesięcy. ^^ Lista jest dłuuuuuuga. Choineczki pokojowej ubrać mi się jednak nie udało. =/ Postanowiłam nie czekać kolejny rok, ale zająć się tym o wiele wcześniej, jak tylko nadarzy się wolna chwila. Skoro latem mogłam robić wydmuszki wielkanocne, bo się nie wyrobiłam, to i ozdoby świąteczne dam radę. =)
 
Tymczasem pragnę podziękować kilku osobom, które stały się moimi Mikołajami i obdarowały mnie przemiłymi gwiazdkowymi niespodziankami pod choinkę. Najpierw ślę podziękowania dla Jagi za herbaciany zestaw, który pozwolił mi cieszyć się orzeźwiającym trunkiem nawet na wyjeździe podczas rehabilitacji:
 
 
Pamiętajcie: źródłem pozytywnej energii jest każde dobre słowo, które niesie nadzieję, każdy najdrobniejszy gest, który przywraca wiarę w lepsze jutro i każdy uśmiech na twarzy drugiej osoby, w którym jest kropla miłości, tak potrzebna, aby osłodzić wszelkie trudny codzienności. =)
 
Dziękuję również Paulince za niesamowity komplet kolczyków, w którym czuję się piękniejsza od choinki ubranej przez mojego brata:
 
 
Pozdrawiam również Kasię i dziękuję za lekcję decu z wyższej półki:
 
 
Całusy ślę również Karince, która uszczęśliwiła mnie prześlicznymi "niejadalnymi" pierniczkami:
 
 
Ściskam, pozdrawiam i dziękuję Joasi, dzięki której poznałam czar sutaszu oraz piękno amazonitu, howlitu i koala:
 
 
Uśmiecham się również bardzo szeroko do Joasi, twórczyni nieśmiertelnych, mistrzowskich śnieżynek sutaszowych:
 
 
Zawstydzona dziękuję za ten prześliczny drobiazg, który przybył do mnie wraz z zestawem do decu i słodkościami:
 
 
 
Dziękuję moje kochane za tak miłe zakończenie roku i cieplutką Gwiazdkę. Życzę i Wam tak miłych i ślicznych niespodzianek pod choinką. =*

poniedziałek, 22 października 2012

Byłaś grzeczna? Yyyy...

Kochani, nie wiem jak Wy, ale ja spodziewałam się dziś zwykłego, zapracowanego dnia, którego jedyną atrakcją miała być gęsta mgła ograniczająca widoczność do minimum. Okazało się jednak, że to nie była zwykła mgła, która tak po prostu spowiła świat, ale magiczna, mleczna mgiełka, która sprowadziła do mnie Mikołaja. Pan listonosz, który został jego wcieleniem na rok 2012, przyniósł dziś prezenty. I tak oto była dziś u mnie Gwiazdka. ^^
 
W cudnym handmade'owym pudełeczku...
 

...przybyła do mnie we własnej osobie sama księżniczka Anna...


...którą w podróż w nieznane do ślężańskiej krainy w klejnoty koronne i wszystko, co najprawdziwszej, nowoczesnej, współczesnej pannie z dobrego domu do życia i szczęścia niezbędne zaopatrzyła nasza królowa Izabela wspaniałomyślnie panująca w krainie Igły i Nitki. Mej skromnej osobie, która zaszczytem dozgonnego towarzystwa księżniczki Anny, została zaszczycona, łzy szczęścia ciurkiem się polały. Niczym nie zasłużona niespodzianka sprawiła przeogromną radość i stała się najcieplejszym promyczkiem pochmurnego dnia. W wyprawce księżniczki przybyła góra herbatek, białe serducho wielkie i mięciutkie jak poducha z niebieską wstążeczką, góra kwiatów, w tym boski po prostu kwiatowy naszyjnik, góra serwetek, cudne haftowane podkładeczki z motywem liścia, dwa komplety kolczyków we wszystkich kolorach tęczy, góra kokardek, zestaw foremeczek wraz z proszkiem, które lada dzień zamienią mąkę w ciasteczka, bo chodzą za mną od dłuższego czasu i już mi się śnią po nocach oraz słodka karteczka z psiaczkiem. I tylko jedno pytanie w głowie: "byłaś grzeczna?". No bo jak się tak rozejrzałyśmy po moim pokoju razem z księżniczką, to ogarnął nas cień zwątpienia...
 
...na łóżku nie było gdzie usiąść...


 ...na fotelu nie było gdzie usiąść...



...przy stole nie było gdzie usiąść...


Zmęczona i zdziwiona księżniczka przycupnęła w krawieckim niezbędniku, a ja płonęłam ze wstydu, że historia zatoczyła koło do kwadratu i kolejny niezwykły gość ogląda u mnie szczyt bałaganu. Panna Iza wkroczyła jednak do akcji i zaprosiła księżniczkę Annę do siebie na półeczkę i tam wyjaśniła naszej wysokości, skąd to całe wielkie zamieszanie:

 
Opowiedziała, że u mnie na blogu jest konkurs słoiczkowy, a nagroda główna właśnie się pakowała i już czeka na wysłanie...
 

...nagrody pocieszenia właśnie się kończyły szyć...


...ostatnie losy właśnie były dopisywane...


...a już w najbliższą niedzielę po południu poznamy szczęśliwców, do których trafią przytulaski. Dzięki Pannie Izie księżniczka zrozumiała, że taki stan mojego pokoju należy do standardów i można się do niego przyzwyczaić, a bałagan tworzy się wczesnym rankiem w 5 minut, kiedy zaczynam czegoś szukać, a składa się przez 5 godzin wieczorem, kiedy chciałabym się już położyć. =)
 
Kiedy wszystko już sobie wyjaśniłyśmy, wypiłyśmy razem pyszną zieloną herbatkę na powitanie planując najazd na Bystrzycę Kłodzką, skąd księżniczka pochodzi. ^^
 
Otworzyłyśmy też paczuszkę, która przybyła do małego Szczepanowa z tajemniczych Lipków przy Starych Babicach, gdzie w Rynku mieści się siedziba sklepu AgoHome. (Polecam stronę sklepu - cały wieczór studiowałam kiedyś szukając tam inspiracji - mnóstwo tam cudów i co gorsze wszystko mi się podobało. ^^.) Z ciekawości sprawdziłyśmy, gdzie leży ta niezwykła miejscowość i okazało się, że w gminie Izabelin!!! To rzutem beretu od stolicy, no zobaczcie:
 
 
Przypadek? No nie wierzę. =) A w paczuszce białe serduszko z niebieską wstążeczką, tyle że drewniane. Przypadek? No jakby się wszyscy zmówili. ^^


Pluszak to nagroda pocieszenia za udział w konkursie, który zorganizował niedawno blog Magazyn Inspiracji. Zgłosiłam na niego mój pomysł na biurkowy stojak na teczki. Szarik idealnie pasuje do plecaczka:


Zauważyliście, że w obu paczuszkach było coś na czterech łapkach? Tylko nie mówcie, że to też przypadek, bo aż takich nie ma. =)
 
Dziękuję Izabeli za wspaniałą niespodziankę. Uwielbiam jej pomysły. Zazdroszczę zdolnych paluszków i sprawnej maszyny do szycia. ^^ Już ja sobie porozmawiam z tym Mikołajem. =*
 
Dziękuję też blogowi Magazyn Inspiracji za pomysłowy konkurs i obdarowanie tak miłymi upominkami wszystkich uczestników. =)
 
Na blogu lawendowa kuźnia poczęstowałam się dzisiaj psim banerkiem, który skradł mi serducho:


Bo ja kocham takie psiaki, które w genach mają wszystkich ras po trochu, jak mój Tofik:

 
Tofik radośnie szczerzy kły, bo słyszał od mojego Skowronka, że kolejna szczęśliwa rączka mnie wylosowała i przyleci do nas śliczny ptaszek, który zamieszka w moim twórczym laboratorium wraz z Panną Izą, księżniczką Anną, Szarikiem oraz Marsem, o którym Wam jeszcze nie wspominałam:
 
 
Mars ma metr długości od czubka nosa po czubek ogona i był moim zagłówkiem w drodze do Stuttgartu z Wrocławia. Tylko 14 h jazdy autokarem w jedną stronę, a potem drugie tyle po koncercie z powrotem. Uratował mi kark przed wykręceniem. ^^
 
Tak się ciągle głowię, czy ja zasłużyłam na tyle szczęścia na raz. Dziękuję Wam kochani. Za wszystko. Za to, że jesteście przede wszystkim. Dla Was mój nr 1 ostatnich dni - Grey Revell Gone Gone:
 
 
=*

poniedziałek, 15 października 2012

Hohoho... ^^

Ja Wam mówię - zima w tym roku przyjdzie szybko i postawi wszystko na głowie, ale za to będzie uśmiechnięta i bardzo śnieżna:
 
(źródło: garnek.pl)
 
Na bank przyleci w tym roku Mikołaj z reniferami, a nawet dwóch:
 
(źródło: zagraniczny blog, gdzie ani słowa nie rozumiałam)
 
Przywiozą wypasione prezenty, no i w końcu każdy dostanie to, o czym skrycie marzy:
 
(źródło: garnek.pl)
 
Lepiej szybko zabierzcie się za pisanie listów. ^^
 
Hohoho...



środa, 5 września 2012

Gościnny powiat wadowicki

W gościnnym powiecie wadowickim trzeba koniecznie odwiedzić Kalwarię Zebrzydowską. To niewielkie miasteczko na północnym skraju Beskidu Makowskiego, nad rzeką Cedron, było bardzo bliskie osobie Karola Wojtyły. Jego ojciec, który był człowiekiem głęboko religijnym, pielgrzymował do Kalwarii po śmierci żony Emilii wraz synami. Przybywał tam z Karolem także po śmierci starszego syna, Edmunda. Karol Wojtyła jako młodzieniec, a później już jako kapłan także pielgrzymował do tego sanktuarium. Jako papież odwiedził to miejsce dwukrotnie - w roku 1979 i 2002. Matka Boska Kalwaryjska, z drugiego co do wielkości w Polsce sanktuarium, była tą, o której powiedział: „Ona wychowała moje serce od najmłodszych lat".
 
(źródło: link)

Nad miejscowością góruje manierystyczny kościół i klasztor ojców bernardynów z początku XVII w. - zespół pielgrzymkowy ufundowany przez wojewodę krakowskiego Mikołaja Zebrzydowskiego:


Zespół znajduje się na wzgórzu, z którego roztacza się piękny widok:


Bazylika Matki Bożej Anielskiej jest budowlą późnobarokową z elementami rokoka:



Wnętrze ozdobione jest polichromią i witrażami, które sprawiają, że wnętrze wydaje się jasne i przytulne ze względu na dobór wyraźnych, ciepłych barw:
 
 
stallami, w których siadają sobie turyści, choć przeznaczone są dla mnichów:
 
 
bogato inkrustowanym wyposażeniem oraz licznymi obrazami, wśród których moją szczególną uwagę zwrócił ten, na którym papież Jan Paweł II klęcząc wyciąga ręce do Matki Bożej, która mu się ukazuje:
 
Najdłużej jednak przykuł mój wzrok widok księdza, który w bocznej kapliczce przy ołtarzu, w półmroku, przy blasku świec, odprawiał po cichutku, samotnie mszę:
 
 
Przed bazyliką jest duży dziedziniec, a przy nim sklep z pamiątkami, księgarnia, restauracja oraz Dom Pielgrzyma:
 
 
Na terenie zabytkowego zespołu architektoniczno - krajobrazowego i pielgrzymkowego, który w roku 1999 został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kultury i Natury, a w 2000 roku uznany został za pomnik historii Polski, znajduje się też małe muzeum z makietą tego miejsca, gdzie przewodnik opowiada historię założenia kompleksu:
 


 
Na południe i wschód od bazyliki znajdują się 42 kaplice i kościoły dróżek rozsiane po wzgórzach:
 
Ich rozmieszczenie na 6 km² o łącznej długości 5 km pokazuje mapka:
 
(źródło: link)
 
Ze względu na to, że w wyjeździe brały udział małe dzieci, dzień był nienajcieplejszy, a wycieczka krótka, nie było nam dane zobaczyć kapliczek z bliska. Kupiłam sobie na pamiątkę pocztówkę, na której mogłam zobaczyć ich choć kilka:
 
 
 
Gdybyście chcieli wiedzieć, czemu mi tak zależało na tych wpisach i czemu te miejsca są mi bliskie, to powiem Wam, że powodów jest kilka. Po pierwsze pochwalę się, że moja parafia pw. Wszystkich Świętych w Strzelcach Świdnickich, choć jest taka malutka jako jedno ze stu miejsc w Polsce posiada relikwie błogosławionego Jana Pawła II. Stronę parafialną wymyślił, stworzył i administruje mój kochany brat. Zajrzyjcie koniecznie. Na stronie jest panorama kościoła parafialnego i bogata galeria. Po drugie w listopadzie minie 3 lata od mojego wyjazdu w wadowickie strony, a ja bardzo chciałabym tam jeszcze kiedyś pojechać. Po trzecie poznałam fantastyczny blog, do odwiedzenia którego chcę Was zachęcić. To GALERIA W PODWÓRCU, gdzie można się poczuć jak w krainie czarów, gdzie wszystko jest piękne, jadalne i przyjazne. Blog prowadzi sympatyczna Kasia, która podpowiada, jak otoczyć się odrobiną magii na co dzień, wprowadzając w swoje otoczenie niebanalne i pełne uroku drobiazgi. Musicie tam zajrzeć. Mnie tam zatrzymał na dłuższą chwilę ten post - Coś dla ciała, coś dla ducha, gdzie Kasia relacjonuje dzień spędzony właśnie w Kalwarii Zebrzydowskiej, która jest jej bardzo bliska. Po czwarte chcę podziękować Kasi za organizację zaczarowanego Candy, w którym szczęście się do mnie uśmiechnęło podczas losowania papierków ręką słodkiego Frania. Cieszę się, że papier, mój ulubiony materiał twórczy, okazał się szczęśliwym losem. Wczoraj dotarła do mnie wyjątkowo ładnie zapakowana przesyłeczka:
 
 
Bardzo powoli rozpakowywałam, żeby nauczyć się przy okazji pakowania. Lustereczko okazało się jeszcze piękniejsze w rzeczywistości, niż na zdjęciu i większe, niż je sobie wyobrażałam:
 
 
 
Bardzo był mi taki drobiazg potrzebny, bo mi moje małe lusterko zarekwirował brat. I nie śmiejcie się, bo jest w błędzie kto myśli, że mężczyźni nie używają takich rzeczy. Jak zobaczył to zaczarowane od Kasi, to tylko zazgrzytał z zazdrości zębami. ^^ Po stokroć, Kasiu, dziękuję.
 
Dziś już znikam, kochani. Zamieniam się w Alicję, która przejdzie teraz przez cudowne lustereczko na drugą stronę do niezwykłej krainy, aby przeżyć swoją kolejną przygodę. Czujcie się tam zaproszeni.  =)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...