Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zieleń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zieleń. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 października 2013

Czar zieleni i geometrii

U mnie chwilowy przestój twórczy ze względu na dojeżdżanie na rehabilitację, ale mogę pochwalić się, co robiłam zanim ją zaczęłam. Niełatwo jest skomponować pracę wokół przewodniego koloru, a do tego motywu, ale ja właśnie takie wyzwania lubię. Oto moje dwie próby połączenia czaru zieleni z motywem obustronnie zaokrąglonych kwadratów i prostokątów:
 

 
Zapraszam na zielone wyzwanie o tutaj. =)
 
 
W tym tygodniu przybyły do mnie bardzo długo wyczekiwane paczuszki od:
 
* Beatki za udział w zabawie w szukanie numeru 67:
 
 
* Kasi za łapanie licznika 13000:
 
 
* Dominiki za udział w zabawie na fb:
 

 
 
Za wszystkie przemiłe prezenty bardzo dziękuję i zapraszam serdecznie na zabawę u mnie, gdzie w dobre ręce trafi szydełkowa poszeweczka na jasiek:
 
 

czwartek, 15 sierpnia 2013

Nie płyń z prądem

Drużyna Lift Summer Crafts zaproponowała nam zmierzenie się z formą collage w połączeniu z mapką:
 
 
Temat bardzo mi się spodobał i na pewno do tej techniki wrócę, a oto moja interpretacja tematu wyzwania:
 
 
 
Ryba, bo jestem z pod znaku ryby, a łuski z tłoczonych kółeczek świetnie nadawały się do nadania efektu przestrzenności i wyeksponowania przesłania, aby nigdy nie płynąć z prądem, czyli nie poddawać się ślepo trendom, tylko zawsze być sobą. Mieniące się refleksy, dodane żelopisem na płetwach podkreśliły drapieżność stworka:
 
 

Oczywiście rybka otrzymała gustowne akwarium w postaci zalterowanego pudełka po czekoladkach:
 

 

Tło i ramka potraktowane zostały gęsto farbą, maską i stemplami. Całość utrzymana w pełnej nadziei zielnej kolorystyce. Kompozycja wypukła, naturalistyczna przypomina bardzo cenne trofeum z połowu:

 

 
Z przyjemnością zgłaszam moja pracę na wyzwanie LSC challenge#8 - collage.

wtorek, 4 grudnia 2012

Typowe i nietypowe ozdoby adwentowe

Kiedy ewangelicki nauczyciel i pastor, ks. Johann Hinrich Wichern, prowadzący w Hamburgu szkołę-przytułek dla sierot, w I niedzielę adwentu w 1839 roku przypadkiem dał początek tradycji tworzenia wieńca adwentowego i zapalania na nim kolejnych świec, nie przypuszczał, że kiedyś chrześcijanie na całym świecie pójdą w jego ślady. Zwyczaj ten pojawił się na terenach dzisiejszej Polski w 1925 roku i to najpierw we Wrocławiu, czyli na Dolnym Śląsku.

Zwyczaj ubierania wieńca adwentowego kultywowany jest głównie w rodzinach ewangelickich, jednak coraz częściej zdarza się, że wieniec ubierają też katolicy.
 
Dawniej wykonywane były własnoręcznie i z żywych gałązek, a w każdą niedzielę dodawano świeczkę. Czasem wieniec adwentowy zdobiły wstążki różnych kolorów. Dziś w Polsce plecie się je na gotowych bazach koła, przeważnie zdobi gałązkami szlachetnych drzew iglastych, ale także z liśćmi laurowymi, czy mahoniowy. Następnie umieszcza się cztery świece, których kolor ma konkretne znaczenie: trzy świece fioletowe oraz jedna różowa (3 z kolei) odpowiadają kolejnym niedzielom adwentowym i kolorystyce szat liturgicznych wtedy używanych przez kapłanów, a cztery świece koloru czerwonego to wyrażenie radości oczekiwania na Mesjasza. Wieniec powinien stać w widocznym miejscu, a jego świece powinny być zapalane przy zgaszonym świetle i gromadzić ludzi na wspólnej modlitwie, czy posiłku, a nie pełnić wyłącznie funkcję dekoracyjną. Świece powinny się dopalić na stole w wigilijny wieczór.

Zapalanie świec oznacza czuwanie i gotowość na przyjście Chrystusa. I świeca to świeca pokoju i przebaczenia, II świeca to świeca wiary, III świeca to świeca miłości i radości, a IV świeca to świeca, nadziei i spełnionych obietnic. W Wigilię Bożego Narodzenia wszystkie palące się świece stanowią symbol bliskości "przyjścia" Jezusa. Światło świec w wieńcu oznacza nadzieję. Zieleń stanowi symbol trwającego życia. Natomiast kształt kręgu symbolizuje wieczność Boga, który nie ma początku ani końca, oraz wieczność życia Chrystusa. Zaś całościowo wieniec adwentowy jest symbolem wyczekującego w miłości i radości Ludu Bożego. Stanowi także symbol zwycięstwa i godności królewskiej. Jest formą hołdu dla oczekiwanego Chrystusa jako zwycięzcy, króla i wybawiciela.
 
W innych krajach, w tradycji ewangelickiej, wyglądają te kwestie inaczej i mają inną symbolikę. W tradycji kościoła katolickiego wybór odpowiednich kolorów przy tworzeniu wieńca jest tak ważny, że używanie innych kolorów odbiera mu niestety jego symboliczny sens. Niestety niektórzy uważają, że w tej kwestii można się zdać na swój gust, co jednak mija się z celem robienia adwentowego wieńca. Takie podejście nie jest godne pochwały, bo albo się wie co się robi, albo nie. Wieniec adwentowy ma wpisane w siebie znaczenie religijne i ten fakt nie podlega dyskusji. Nie należy mylić tworzenia wieńców adwentowych z robieniem innych ozdób czy to adwentowych, czy świątecznych. Wieniec adwentowy, to wieniec adwentowy, a stroik, to stroik i kropka.
 
To nie jest wieniec adwentowy, tylko stroik:
 
 
Dekoracyjne stroiki i wieńce świąteczne to pole do popisu dla naszej wyobraźni i indywidualnej wrażliwości:
 


 
Ja taką świąteczną ozdobę, która jest ze mną od wielu lat, widzę tak:
 
 
Pamiętajmy, że wieniec adwentowy to coś zupełnie innego od dekoracji świątecznej i każdy jego element ma swoją symbolikę: koło to symbol wieczności, Boga, powracającego cyklu życia, kolor zielony to kolor życia, który przypomina o przyjściu Chrystusa („niczym cyprys zielony”), a świece i ich światło symbolizują nadchodzącą Światłość świata, czyli Jezusa. mają sprawić, iż należy zastanowić się nad przemijaniem. Przy strojeniu wieńców adwentowych należy pamiętać o zachowaniu umiaru, gdyż mają one na celu kierować nasze myśli i  refleksje ku stanom duchowym.
 
Mój skromny wieniec adwentowy zachowuje symbolikę, choć dla stabilności świece są nabite na gwoździe w kwadratowym stojaku:
 
 
Przeczytane na jednym z blogów:
 
"W niedzielę rano wychodzę z domu.
Majeczka, lat 4, pyta: gdzie idziesz mamusiu?
Ja odpowiadam: do Kościoła.
A Maja na to: Aha, to baw się dobrze!"

Można i tak bezkrytycznie rozumieć pewne rzeczy, jak dziecko, a tymczasem radosnego i pobożnie przeżytego adwentu życzę wszystkim traktującym go z powagą.
 
 

piątek, 3 sierpnia 2012

Zielono mi, makramowo mi

Już tak mam, że jak nie zajrzę "co nowego" w dziale rękodzielniczym w Empiku, to nie wyjdę. Kiedyś tak spojrzenie moje utkwiło w zielonych koralikach i w zielonym sznurku woskowanym. Wszystko było w kilku zbliżonych bardzo do siebie odcieniach zieleni. Nie udało mi się oprzeć i kupiłam je.

Nie miałam pomysłu, co z nimi zrobić, więc po prostu zaczęłam je nawlekać, jeden po drugim. To było takie przyjemne i wciągające. Powstał sznur korali i kilka bransoletek.


Bardzo lubię ten komplet. Bransoletki są na elastycznej żyłce, więc są bardzo wygodne do zakładania.

Niezużyta reszta woskowanych sznurków czekała długo aż odkryłam splot makramowy.

O tym, czym jest makrama możemy dowiedzieć się stąd -> http://www.kuradomowa.com/zrobtosama/makrama_sztuka_wiazania_wezlow.shtml

Tutaj bardzo prościutko i z ilustracjami o wiązaniu makramowym.

Link -> instrukcja do pobrania, o tym, jak tworzyć cuda makramowe.

Polecam też gorąco fantastyczną stronę z mnóstwem inspiracji dla wszechstronnych rękodzielników -> Manualni. Kreatywne tworzenie. Tam też bardzo ciekawe propozycje wykorzystania węzłów makramowych w kategorii "Makrama".


Moje pierwsze dzieła w tym temacie makramy prezentują się następująco:


W zbliżeniu wygląda to tak:


Na przyszłość będę już wiedzieć, że im grubsza baza, tym lepszy efekt. Z całego serca polecam!   =)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...