Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczenie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 sierpnia 2012

Biegnę - Padam - Wstaję

Opadłam z sił - zupełnie, całkowicie, kompletnie. Czuję się, jakbym właśnie wróciła z ciężkiego obozu survivalu. Pieczenie ciast od rana do wieczora przez kilka dni wyczerpuje organizm. Ale znów się dużo nauczyłam i to najważniejsze. ^^ Jutro zacznę opowiadać, jak z takich elementów:


 
powstają takie dzieła:


 
Dziś mogę Wam już tylko życzyć dobrej nocy i miłego weekendu. =*

wtorek, 14 sierpnia 2012

Kuchenne patenty

Sekret udanego wypieku to nie tylko jego skład, czy proporcja składników, ale także sposób pieczenia i nie mam na myśli wyłącznie temperatury i czasu pieczenia. Jednym z ważnych sekretów, o których spisujący przepisy zapominają, jest uwaga o tym, czy foremka ma być czymś wysmarowana, czy wyścielona papierem. Każdy rodzaj wypieku ma swoje wymagania. Blaszki do pieczenia placków na miodzie (miodownik, snickers) smaruje się olejem. Blaszki pod ciasto drożdżowe, piernikowe i babkowe smaruje się margaryną i wysypuje bułką tartą. Blaszki pod serniki, ciasta babkowe z dodatkami (owocami, serem) oraz keksy smaruje się margaryną i wysypuje kasza manną. Pod biszkopty i ciasta na oleju doskonale sprawdza się papier do pieczenia.

Oto mój patent, aby ciasto pieczone na papierze miało ładne, równe brzegi - papier zostaje nacięty wzdłuż linii wyznaczonych przez dolne brzegi blaszki po każdej stronie:


Schematycznie wygląda to tak:



Brzegi zakładam o siebie tak, aby rosnące ciasto nie uciekało poza papier, ale go właśnie dokładnie dociskało do brzegów blaszki. Po wyrośnięciu ciasto ma równiutkie brzegi i łatwo się wyciąga:


A jakie są Wasze kuchenne sekrety i patenty?  =)

niedziela, 12 sierpnia 2012

Mała cukiernia

Pomaganie mamie w pieczeniu ciast na zamówienie wiele mnie nauczyło. Przede wszystkim dało odwagę do odkrywania, ciekawość eksperymentowania i cierpliwość w czekaniu na efekty. Wcześniej raczej mnie odpychało od tego wszystkiego. Bardziej się tak naprawdę bałam, niż chciałam i w tym był cały trud, aby to przezwyciężyć w samej sobie. Co przeważyło? Chyba to, że jak się robi dla innych, w sumie obcych ludzi, to strach jest mniejszy, bo dla najbliższych, których kochamy chcemy, żeby wszystko wychodziło idealnie, najlepiej, a przy robieniu dla osób, których się kompletnie nie zna, tego problemu nie ma.

Pomagałam w takim większym pieczeniu już dwa razy, ale za pierwszym razem to były takie emocje, że nawet mi do głowy nie przyszło, żeby sięgnąć po aparat. Za drugim razem nie było za bardzo czasu na robienie zdjęć w trakcie pracy. Uwieczniłam już tylko efekt końcowy. W sumie stworzyłyśmy 10 ciast. Spójrzcie, co piekłyśmy:

– sernik na cieście drożdżowym,
– makowiec na cieście drożdżowym,
– sernik kokosowy na śmietanach, czyli styropian, w wersji z kakao:


– miodownik,
– snickers:


– ciasto ze słonecznikiem oraz cztery różne (jasne, ciemne, różowe i makowe) ciasta tortowe przekładane różnymi masami (śmietankowymi, owocowymi, bakaliowymi):



Od jutra znów pieczenie, tylko że przed nami aż 15 ciast, a czas ten sam - cztery dni. Jak skończymy pokażę efekty i podzielę się kolejnymi sprawdzonymi przepisami.  =)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...