sobota, 9 marca 2013

Różne formy szydełkowe

Bardzo się starałam zaprzyjaźnić z szydełkami. Poza otulaczkami na kubeczki ćwiczyłam też inne formy - te mniejsze i te większe. Problem zawsze ten sam - brak umiejętności czytania i zapisywania schematów. Bo ja jestem praktykiem, a nie teoretykiem. =d
 
Serduszka widziałam gdzieś podobne. Spodobały mi się, więc próbowałam skopiować:
 
 
Z kwiatuszkami z włóczki było podobnie. Mniejsze wykorzystałam przy tworzeniu zakładek ostatnio:
 
 
Kordonkowy to totalna improwizacja:
 

Motylek to też improwizacja, tyle że włóczkowa:
 
 
Ale miał on ozdobić coś większego - pierwszy igielnik:
 
 
Drugi był nieco inny, bardziej kwiecisty:
 
 
Przerobiłam też serię podkładeczek pod kubeczki: 
 
 
I coś z potrzeby chwili, czyli trwającego i nawracającego ciągle chłodu, czyli komin:
 
 
40 cm średnicy w najszerszym miejscu i wysokość 15 cm, z możliwością wywinięcia, gdyż generalnie za golfami nie przepadam:
 
 
Wzorek dość gęsty, żeby trzymał ciepełko przy mnie:

 
Do kompletu proste mitenki z prostokątów zszytych bokiem z dziurką na kciuk:
 
 
Odziana w moje dziergulce wypatruję niecierpliwie wiosny gdzieś hen za moją górą, o której opowiem Wam niebawem. Dodam tylko, że zagadka została już rozwiązana. ^^
 
 

wtorek, 5 marca 2013

Smutny początek wiosny...

Udało się nam uchronić Ciebie przed niejedną ciężką zimą, staruszku.
 


 
Nie byliśmy w stanie uchronić przed brawurą jednego człowieka, który nam Ciebie odebrał bezmyślnie w pierwszy cieplejszy dzień.
 
 

 
Mikuś...
 
 
 
Zabić?! - tego nie robi się kotu...
Bo co ma począć pańcia
w pustym mieszkaniu?
Wdrapywać się na ściany?
Ocierać między meblami?
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane...
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...