Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 lutego 2014

Dachowy song

Bardzo lubię, kiedy mój kociak miauczy, mruczy, bo wiem, że wtedy jest mu dobrze ze mną. W marcu te przyjazne dźwięki zamienia się jednak częściej w wielogodzinne koncerty pod oknami, kiedy ugania się za swoimi czworonożnymi kocimi sąsiadkami i musi przeganiać konkurentów. Takie już jest to kocie szczęście. ^^
 
Mój blejtram poświęciłam umuzykalnionemu kociakowi:





Wykorzystałam produkty ze sklepiku Rapakivi:
- drobniutkie białe róże
- duże, papierowe róże w kolorze białym
- papierowe szarotki z brokatem
- sznurek lniany bielony

Moją pracę posyłam na wyzwania:
 

czwartek, 20 lutego 2014

Kocia zakładka i kurs na ażurowy border

Czasem potrzebujemy jakiegoś drobiazgu, którego akurat nie mamy. Za mną chodził taki prosty, ażurowy border, bez konieczności posiadania specjalistycznego, drogiego dziurkacza, więc sobie coś takiego stworzyłam, o tak:
 
 
Wycięłam sobie paski papieru przy pomocy nożyczek ze wzorkiem:
 
 
Zaznaczyłam sobie na lewej stronie papieru miejsca, gdzie chciałabym widzieć dziurki:
 
 
I zrobiłam te dziurki zwykłym dziurkaczem biurowym:
 
 
Zmarszczyłam taki pasek i ozdobiłam nim kocią zakładkę narożną:
 
 
 
 
Zapraszam Was na wyzwanie z kotem na SPS.  =)

wtorek, 9 października 2012

Nic dwa razy sie nie zdarza...

Bardzo lubię wiersz Wisławy Szymborskiej o tym, że nic dwa razy się nie zdarza:
 
Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
 
Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.
 
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy...

 
Przypomina mi on o ulotności i przemijalności wszystkiego, co mnie otacza. Przypomina o tym, aby iść przez życie jak najwolniej, z oczami otwartymi, rozglądając się. Przypomina mi o tym, aby czasu szukać i czas znajdować - dla siebie, dla bliskich, dla ludzi, których się mija, żeby mieć czas na pasje, marzenia i spełniać je bez czekania na lepszy czas, lepszą chwilę, której może już nie być.
 
Za mną kilka niełatwych, zabieganych, zapracowanych, w dużej mierze poza domem spędzonych dni. Za mną wyjazd do Wrocławia, gdzie nie byłam dłuższy czas. Miałam pojechać tam i z powrotem, szybko, tramwajem, ale wyszło inaczej. Szłam przez dworzec PKP, który tak się zmienił po remoncie, z zewnątrz, ale i od środka:
 


 
W tym dużym mieście tak łatwo zauważyć zmiany gołym okiem. Ludzie jednak ciągle jakby tacy sami, tak samo zabiegani, zapatrzeni przed siebie. Tylko turyści z Niemiec na Placu Katedralnym zasłuchani w swoich przewodników kontemplują wieże katedry.
 
Podczas spaceru przez miasto naszło mnie na wspomnienia i refleksje nad tym, co było, co jest i co będzie, nad granicą tego, co zauważamy, a co nam umyka, nad tym, jak wiele paradoksów nas dotyka. Myślałam o tym, co może mnie jeszcze zaskoczyć, a co już nie.
 
Wygrzebałam trochę zdjęć, na których uwieczniłam chwile mojego zadziwienia nad rzeczywistością.
 
Na pierwszym tramwaj, który wyjechał sobie z szyn na drogę w zimie na skrzyżowaniu, jakby zapomniał, ze w tym miejscu skręca, bo nie ma tu toru na wprost:
 
 
Choinki wzdłuż bloków, na trawnikach, które wyglądały, jak wyrzucone przez okno po świętach:
 

 
Blok, jak wiele na tej ulicy, na wąziutkim parapecie coś czarnego, skulonego, ale nie ptak - kot wystawiony za okno:
 
 
Idę ulicą, mija mnie para starszych pań, ubranych w markowe dresy z profesonalnymi kijkami nordic walking. W przeciwną stronę idzie mężczyzna, który podpiera się dwoma sztachetami:
 
 
Wchodzę do sklepu obuwniczego, patrzę, a na półce pantofelki jak z bajki o Kopciuszku. Chcę poczuć się królewną i co? Oczywiście nie ma mojego rozmiaru, żeby przymierzyć. W sklepie zdjęć robić nie można, ale jakoś trzeba uwiecznić to piękne marzenie, choćby ochroniarz miał zaraz potem wyrzucić za drzwi na zbity pysk:
 
 
Na kursie baristycznym pani uczy jak zrobić pojedyncze serduszko - wychodzi jej... podwójne, a mi za pierwszym razem idealne:
 
 
Ciężki los zmusza do dzielenia modemu internetowego z bratem - zabierając go z domu, muszę mu zostawiać kartkę z wiadomością, aby nie szukał i się nie denerwował. Wracam do domu i wita mnie znienawidzona kartka wołająca "rozlicz się z modemu":
 
 
Siedzę sobie na podłodze i przeglądam gazetę. Nagle coś idzie sobie koło mnie. Myślę "mysz" - przyglądam się bliżej, a to nietoperz:
 
 
Kiedy przeglądam oferty na Allegro i widzę takie ogłoszenie, to moja pierwsza myśl - na pewno facet wystawiał. Sprawdzam - facet:
 
 
Faceci to mistrzowie nie tylko wystawiania ofert, ale ich pakowania tym bardziej. Wiecie, ile materiałów potrzebuje facet, żeby zapakować małą puszkę sprayu?
 
 
Wielki karton, wielki worek, calutką gazetę z ogłoszeniami motoryzacyjnymi:
 
 
Do tego kilometr taśmy do pakowania, żeby to zamknąć w pogniecionym pudle:
 

I kilometr taśmy przezroczystej, żeby Ci utrudnić maksymalnie zobaczenie, co Ci zapakował:

 
Po zapakowaniu wysyła Ci mail z prośbą o dopłatę, bo cena przesyłki po zapakowaniu w "tajemniczych okolicznościach" wzrosła ze względu na wagę. A Ty czekasz przez strupa tydzień na przesyłkę, bo Ci o tym pisze w piątek pod wieczór.
 
Jeśli myślicie, że to wyżej to szczyt możliwości pakowania, to się mylicie. Bywało ekstremalniej. Przy tej się popłakałam:
 

To zaś to kilometr folii bąbelkowej owinięty kilometrem taśmy przezroczystej, z której nie mogłam wydobyć tej malutkiej pary kolczyków:

 
 
Czasem chcę, żeby coś się powtórzyło, a czasem mam nadzieję, że to się drugi raz nie powtórzy.
 
Życie jest jednak bardzo skomplikowane w swoim scenariuszu.
 
Zostawiam Wam jeżyka, który prosty wcale nie jest:
 
 

sobota, 29 września 2012

Świat okiem Mikusia

Witam Państwa bardzo uprzejmie. Nazywam się Mikuś, jestem kotem i opowiem krótko o sobie. Oto mój mały świat, czyli kawałeczek ogrodu, gdzie chadzam swoimi ścieżkami:
 

oraz dom, w którym jestem u siebie:


Kocie chrupki są ok, ale już nie na moje zęby - królestwo za te długie kluski, które ubóstwiam:


Lubię zabawę, zwłaszcza w detektywa, bo ma w programie skradanie:


Ja widzę, nawet jak nie paczę:


Zdarzają mi się sny na jawie:



Miewam trudne dni i bywam na "nie":


Ale Słoneczko i tak mnie kocha i ja Je też <3 :


Czy ktoś z Państwa w to wątpi?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...