Bardzo lubię, kiedy mój kociak miauczy, mruczy, bo wiem, że wtedy jest mu dobrze ze mną. W marcu te przyjazne dźwięki zamienia się jednak częściej w wielogodzinne koncerty pod oknami, kiedy ugania się za swoimi czworonożnymi kocimi sąsiadkami i musi przeganiać konkurentów. Takie już jest to kocie szczęście. ^^
Mój blejtram poświęciłam umuzykalnionemu kociakowi:
Wykorzystałam produkty ze sklepiku Rapakivi:
- drobniutkie białe róże
- duże, papierowe róże w kolorze białym
- papierowe szarotki z brokatem
- sznurek lniany bielony
Moją pracę posyłam na wyzwania:



