W zasadzie nigdy nie lubiłam i nie nosiłam czapek. Zapytacie czemu? Otóż ich producentom jakoś nigdy nie przyszło do głowy, że głowa może mieć trochę większy obwód niż przypuszczali. To chińskie badziewie w sklepach nie dość, że nie chroni przed chłodem, to jeszcze nie mieściło mi się nigdy na głowie, w najlepszym wypadku tylko notorycznie zsuwało i tak sobie marzłam, aż dzięki nabyciu umiejętności dziergania stworzyłam sobie coś prostego, ciepłego i na miarę swojej głowy. Oto moja własna pierwsza w życiu, ciepła czapka i komin wykonane szydełkiem z granatowej włóczki:
Strasznie się cieszę, że zdążyłam przed pierwszym śniegiem. Teraz może sobie już spać. Hohoho. ^^
Mam nadzieję, że w tym roku zrobię i zdążę wysłać kartki świąteczne. Materiały już mam:
Wszystko z Magicznej Kartki, dzięki udziałowi w wyzwaniu i wygranemu bonowi na blogu MK. Zapłaciłam tylko za jeden arkusz z najnowszej kolekcji, za tekturki oraz przesyłkę, a pionowy arkusz otrzymałam gratis. Naprawdę fajna sprawa. Teraz nic tylko tworzyć. Polecam. =)