Kiedyś szło się na pocztę kupić może nie kolorowy, ale przynajmniej ciekawy znaczek:
Potem szło się może i po kolorowy, ale mniej ciekawy znaczek:
Następnie szło się po kompletnie głupi w swym temacie i brzydki znaczek:
Jeszcze niedawno szło się po cybertechniczną hybrydę znaczkową:
Teraz idzie się na pocztę po to, aby pani w okienku z łaski swojej przybiła dwie brzydkie, bezduszne pieczątki:
Śliczny, kolorowy, tematyczny znaczek to relikt:
Lada dzień nie zobaczymy już takich kolorowych papierków, z których uśmiechnie się do nas wielkanocne jajeczko, bożonarodzeniowy aniołek, czy papież:
Nie byłam, nie jestem i nie będę fanem głupoty, skąpstwa i drogi donikąd. Kocham papier pod każdą, nawet najmniejszą postacią. Znaczek to czasem jedyny kolorowy drobiazg na kopercie i chcę mieć wybór, czy mogę sobie polizać taki ładny, kolorowy papierek, czy ktoś chce mi przybić drętwą pieczątkę. Wrrr... =/